Sad - Page 2



 
IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Sad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Chemik

Liczba postów : 99
Join date : 26/12/2014

PisanieTemat: Sad   Wto Paź 25, 2016 4:49 pm

First topic message reminder :

Sad

Duży teren, dużo drzew i dużo jabłko, a przy okazji w pobliżu strumyk. Idealny krajobraz dla malarza podczas każdej pory roku. Jabłka są czerwone, posiadają w sobie bardzo dużo soku i są smaczne. Piękne zielone, żółte lub czerwone liście. Sadem nikt się nie zajmuje, jest bardzo zarośnięty różnymi zielskami.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
Pułkownik

Liczba postów : 41
Join date : 05/11/2016

PisanieTemat: Re: Sad   Pią Lis 25, 2016 9:31 am

- Czyli kiedy się rozdzielimy masz zamiar paść trupem po drodze do domu. - Zakończył krótko z lekkim uśmiechem gdy ta, wtuliła się w jego pierś. W sumie nic dziwnego. Mogło jej być trochę zimno, biorąc pod uwagę chłód wiatru niesionego z północy. Aloisowi też byłoby zimno, gdyby nie ciepło munduru. A pod nim miał jeszcze koszule. Materiał tych ubrań nie przepuszczał zimna.
- Chcesz coś zjeść? Jeszcze chwilę temu wcinałaś jabłko od tego...no, Boga, a teraz znowu głodna? - Uniósł pytająco brew, nieco rozbawiony. Sam nie jadł od paru godzin. Był nieco senny, ale i tak miał dużo roboty przed sobą. Po powrocie do gabinetu będzie musiał zarwać kolejną nockę, by wyjść z pracą na zero.
- Cóż, nie sądzę by bezimienni zajmowali się tylko jedną rzeczą. Nie jestem na tyle głupi by wierzyć w tajemnicze pochodzenia narkotyków, Raki i Nilu. Ktoś musi to produkować, nie? - Alois uśmiechnął się lekko, przeciągnął się i odsunął delikatnie od siebie Ame. Odpiął guziki górnej części mundury, ściągnął ją i zarzucił na ramiona czarnuli.
- Cieplej? - Poczekał na odpowiedź, a potem, jakby nigdy nic, wziął ją na ręce kierując się w stronę siedziby Armii. - Zajdziemy po coś do schrupania i konia. Chcesz księcia na białym koniu? - szepnął jej do ucha.


Głos: Mrurk   Alois #993333
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Chemik

Liczba postów : 99
Join date : 26/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad   Sob Lis 26, 2016 12:31 am

- Nie! - krzyknęła zaburaczona - Nie, nie, nie, nie! Na pewno bym nie padła! Po prostu udałabym się na drzemkę w dowolnym miejscu! To jest typowe zachowanie kobiet, a zwłaszcza kobiet które są naukowcami! Chyba zrozumiałeś, głupku co?
Była naburmuszona. Trochę adrenalina jej teraz podskoczyła. Wystarczyłby prawy sierpowy i byłoby po Alosie. Może tak źle by z nim nie było, ale na pewno ślad dłoni by mu został na policzku gdyby się bardziej podenerwowała. Zawsze jej się ciśnienie podnosiło, gdy wychodziła z spokojnego stanu, który normalnie targa czarnowłosa dziewczyną. Obrażanie innych było dla niej normalne. Ludzie też się do tego powinni przyzwyczaić.
- No ale ja chcę mięso - powiedziała otwarcie - zwykłe witaminy mi nic nie dadzą. Ja potrzebuję białka - tego była pewna. Była prawdziwym mięsożercą łamanym na wszystkożerce. Kuchmistrzem może nie była dobrym, diety zbilansowanej też nie miała, natomiast bardzo często ludzie chwalili jej wyroby kuchenne i chemiczne. Zwłaszcza chemiczne.
- A ja sądzę - powiedziała z niebywałą dumą - jesteśmy chwałą narodu. W końcu kto inny skoro władza to banda debili.
Jej przekonania były proste. Nie musiała nadmieniać ani jednego więcej słowa. Było po prostu sobą. Gdy Alois zaczął się rozbierać od razu zareagowała rumieńcem.
- Zboczeniec - powiedziała naburmuszona, szybko jednak wtuliła się w mundur Aloisa. Czuła jego zapach. Wydawało jej się to naprawdę przyjemne. Popatrzyła na chwilę jemu prosto w oczy - tak...
Dobrze znała jednak strukturę armii. Patrzyła przez chwilę zdziwiona na Aloisa. Mrugnęła oczkami.
- Przecież jako cywil nie mogę wejść na tereny armii i owszem chciałabym. Jak chcesz to możemy pójść do mnie...
Nie czuła się z tym dobrze, ale przynajmniej ktoś by o nią zadbał gdyby ta zemdlała. Zawsze jakieś plusy w sytuacji trzeba znaleźć.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pułkownik

Liczba postów : 41
Join date : 05/11/2016

PisanieTemat: Re: Sad   Pią Gru 02, 2016 9:40 am

Uśmiechnął się szeroko. Głupku? I w dodatku była taka zdenerwowana..No, kiedy się denerwowała wyglądała uroczo. Mówiła szybko i prawie niezrozumiale.
- Chwile temu mówiłaś coś innego. - zauważył skromnie. Alois raczej nie odpowiedziałby na ''atak'' Ame, choć pewnie byłby zdenerwowany i zostawiłby ją po paru, typowych dla niego, ostrych słowach czy cuś w tym stylu. Nie bił kobiet. On je chronił. Mogła wykorzystać jego słabość, niestety. A może i stety. Ale Alois miał dużo spraw na głowie i było wiadome, że nie będzie mógł zawsze jej chronić. Na temat władzy wzruszył ramionami. Nie chciał zagłębiać się w tematy, które są w pewnym stopniu związane z nim. Miał swoje sprawy dotyczące władzy. I nie zdradziłby ich nawet Ame. Potrzebowałby głębszej relacji, zaufania by coś takiego zrobić.
- Miałaś nie podglądać. - Zaśmiał się niby to oburzony. - To już drugi raz w ciągu...godziny! To się nazywa zboczenie. - wyprostował się i spojrzał na nią jak na naiwną dziewczynkę, której trzeba wszystko tłumaczyć.
- Zacznijmy od tego, że krytyków władzy, w dodatku Bezimiennych, przyjmą, przyjmiemy z otwartymi ramionami. Po drugie nie zapominaj kogo nosisz mundur. A po trzecie, kochana, nikt nie powiedział, że tam wejdziemy. - Puścił jej oczko.
- No dobra, jak chcesz. Decyduj.

(potem z.t x2? )


Głos: Mrurk   Alois #993333
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Sad   

Powrót do góry Go down
 
Sad
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nyralia :: Nyralia :: Pola Wolności-
Skocz do: