Ulica Główna



 
IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Ulica Główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Chemik

Liczba postów : 99
Join date : 26/12/2014

PisanieTemat: Ulica Główna   Pią Paź 21, 2016 11:37 pm

Główna

Niezliczona ilość straganów z najróżniejszymi towarami - dywany, alkohole, ubrania, pościele, szczotki, zwierzęta to tylko jedne z licznych produktów jakie można kupić na ulicy Głównej. Jest to uliczka o szerokości dziesięciu metrów, na której znajduję się niezliczona ilość drewnianych stoisk. Między stoiskami znajdują się latarnie, które oświecają ulice w nocy. Nawet na nic stoiska nie są zamykane. Mniejsza ilość klientów nie odstrasza żadnego sprzedawcy, a nie których klientów zachęca do dokładniejszych przeglądów stoisk.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Sob Lis 26, 2016 1:15 am

To był dzień jak każdy inny. Dziewczyna najpierw wypiła herbatę w towarzystwie jednego z członków rodziny królewskiej, a następnie wybrała się na spacer. W tej chwili właśnie wysłuchała wypowiedzi człowieka, który zdążył wychwalić swój najpiękniejszy dywan już z tysiąc razy, a ona jedynie kiwała znacząco głową. Tak naprawdę nawet nie zamierzała go kupić, ale sprzedawca wykładał o przedmiocie z tak wielką dumą, że nie miała serca mu przerwać. Mało tego. Dookoła zebrało się jeszcze więcej ludzi niż dotychczas. Prawdopodobnie dlatego, że większość z nich święcie wierzyła w to, że Liria zamierza dokonać zakupu z powodu wysokiej jakości produktu. Niech się cieszy z reklamy. To zabawne, że już samą obecnością można uszczęśliwić jakiegoś człowieka.
 Poczekała aż jeden z wielu klientów poprosił tragarza do siebie, a następnie odeszła kawałek dalej.
 Reakcja tłumu nie pozostała obojętna.
 Li nienawidziła być obserwowana. Głupi ludzie oraz ich jeszcze głupsze spojrzenia. Już sam fakt, że wpatrują się w ciebie setki par oczu przyprawia o dreszcze. Mało tego, poczynania ludzi, którzy najchętniej okazaliby swą miłość do pani namiestnik próbując ją napiętnować(o ile rzeczywiście chcą), wydają się mniej straszne od tych przeklętych spojrzeń.
 Na szczęście w mieście patroluje straż i gdyby jakiś gap postanowił podejść i wykonać jakikolwiek ruch to wystarczy słowo.
 Jeżeli ludzie nie mają niczego mądrego do powiedzenia, to niech się nie odzywają, w takim przekonaniu żyła Carter i do tych słów sama się również stosowała. Odnosiło się to zarówno zwykłych rozmów jak i przekrzykiwania się siebie nawzajem.
 Wszędzie krzyki. Co prawda dziewczyna zdawała sobie sprawę z tego, że ludzie próbują rozreklamować swój średniej jakości towar, ale czy większość z nich naprawdę nie widziała, że to odstrasza potencjalnych klientów?
- Niech stanie się coś ciekawego.
Powrót do góry Go down
avatar
Księżniczka

Liczba postów : 12
Join date : 10/11/2016

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Sob Lis 26, 2016 11:15 am

Codzienne doskonalenie własnego ciała zmuszało Rodriguez do biegania wokół całej Nyralii, aby utrzymać idealną kondycje i sylwetkę. Wydawało jej się to zwykłą codziennością. Ludzie nie zwracali na nią uwagi. Zwykła kobieta, która biegła. Lubiła działać z cienia. Pewnie dlatego dużo lepiej pracuje jej się w Huraganie, niż w armii.
Pokręciła głową. Czasy związane z armią już są dawno za nią. Tęskni za niektórymi aspektami bycia w niej. Mogła robotę wykonywać, gdy była potrzeba i gdy sprawiało ktoś komuś niebezpieczeństwo. Teraz było zupełnie inaczej. Miała cele, które musiała wyeliminować. Cesarz zawsze szedł na pierwszy odstrzał. To on pozwalał na tego typu rzeczy. Wydawało jej się to komiczne. Jak władca może tak postępować? Jak może kompletnie nie dbać o swoich poddanych? Od czasów koronacji częściej widywała jego świtę, niż jego samego. Wypuściła powietrze z buzi. Popatrzyła po ludziach. Wszyscy kierowali wzrok w tę samą stronę. Tam gdzie akurat biegła Hermiona. Może ukazywali dla niej w ten sposób pogardę? Wiedzieli przecież, że jeszcze niedawno patrolowała te ulice. W tym momencie po prostu biegła. Zagapiła się na coś i BANG! Wleciała na jedną jej zdaniem drobną dziewczynę. Kompletnie nie wiedziała, co się stało. Biegła i nagle poczuła zderzenie z namiestniczką. Od razu włączyło się jej zdenerwowanie. Chwilowo jednak nic nie mówiła. Patrzyła tylko na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Sob Lis 26, 2016 7:07 pm

I bum! I stało się. Pod wypływem uderzenia dziewczę wywróciło się na ziemię z impetem. Na początku nie ogarnęła za bardzo co się dzieje, siedziała na tejże ziemi mrugając ze dziwienia to raz, to drugi.
- Aua. - To wszystko dlatego, że Liria nie zdała sobie sprawy z tego, że naprzeciwko niej stoi napastnik. Zauważyła go dopiero po chwili i właściwie to była ona. Dziwny sposób na napad.
 Postanowiła się podnieść, otrzepując przy tym sukienkę, a następnie spojrzała w niebieskie oczy dziewczyny. Li polubiła jej spojrzenie. Zawsze chciała mieć tęczówkę tego koloru, koloru nieba. Osobiście uważała, że osoby z błękitnymi oczyma są dużo bardziej godne zaufania oraz znała ludzi, którzy podzielali tę opinię. Takie błahostki często wpływały na powodzenia rozmów, co było bardzo ważne w jej pracy.
 - Uważaj, możesz sobie zrobisz krzywdę - rzuciła przyozdabiając swą twarzyczkę sztucznym, zmartwionym uśmiechem, a to przecież ona wylądowała na ziemi.
 Ów uśmiech w jej wyobrażeniach wydawał się dużo bardziej sztuczny niż w rzeczywistości. Carter pomimo tego, że potrafiła udawać, często odnosiła wrażenie, że nieudolnie. Nauczyła się tego przez ostatnie dziesięć lat obserwacji ludzi. Był nawet taki czas, kiedy ćwiczyła przed lustrem mimikę.
 Kiedy jej spojrzenie wybiegło poza granicę oczu kobiety i przyjrzała się bliżej sylwetce "rozmówczyni", zdała sobie sprawę z tego, że ma do czynienia z dojrzałą osobą, a przynajmniej z budowy. Poczuła ukłucie zazdrości. Często wyobrażała sobie co by było, gdyby wyglądała na odrobinę starszą, a jej wygląd odpowiadał wiekowi. Mogłaby być wyższa, ale wszystko ma swoje plusy. Niskie osoby wydają się godne zaufania, tyle dobrze.
Powrót do góry Go down
avatar
Księżniczka

Liczba postów : 12
Join date : 10/11/2016

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Nie Lis 27, 2016 11:30 am

Spojrzała bykiem na dziewczynę. Nie spodziewała się żadnych przeprosin. W końcu to ona wpadła na dziecko. Dopiero po paru sekundach zorientowała się, że upadłą jest Liria, namiestniczka cesarza. Z początku gniew urósł do zenitu. W końcu to przez nią nic się nie zmienia. To ona też podpisuje ustawy doprowadzające do wzrostu podatku. Już chciała podciągać rękawy i zacząć obijać jej piękną twarz. Dziś wyjątkowo zapomniała łuku. Była bezużyteczna. Zawsze działała z ukrycia.
Potrząsnęła mocno głową. Dziś musiała jeszcze przygryź wargę i uśmiechnąć się do wroga. Gdy była w Armii musiała się uśmiechać do komendanta, choć nie chciała. Musiała być miłą dla niego, choć nie było to konieczne. Czasem odrobina aktorstwa nie zaszkodzi. Zdobycie zaufania wroga mogło okazać się bardzo przydatne. Postanowiła całkowicie zignorować fakt, że poznała od razu Lirię.
- To raczej Ty powinnaś uważać, żeby na kogoś nie wpaść, Dziecino - powiedziała chłodnym tonem Hermiona. Normalnie już by się rzuciła na nią. Mimo to lubiła przechadzki po Inardinie. Nie chciała być osobą poszukiwaną, jak część osób z jej zespołu. Czuła się przez to niekomfortowo. Mogła natomiast zbierać różne informację. Przy pomyślnych wiatrach jeżeli wzbudzi zaufanie Lirii, mogłoby być tak, że przepuściliby na nią atak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Pon Lis 28, 2016 2:04 am

Moja droga, grabisz sobie. Gdyby kobieta się nie odezwała, Carter żyłaby w przekonaniu, że jest miłą osobą. Już sam ton jej głosu odstraszał. Tyle nienawiści w kilku słowach.
 To raczej Ty powinnaś uważać, żeby na kogoś nie wpaść, powtórzyła w myślach. Czyżby to była próba prowokacji? Brzmiało ewidentnie, jakby to ona popełniła błąd
 Ludzie wydają się tacy pewni siebie, a ci zbyt pewni są najgorsi. Przecież, żeby utrzeć komuś nosa wystarczyłoby, żeby Li udała przestraszoną i zawołała straż. Nie dość, że zadziwiłaby wyglądającą na cierpką osobę - o której jeszcze przed chwilą tak dobrze myślała - to jeszcze strażnicy uznaliby zaistniałą sytuację za próbę napaści, a w efekcie wsadzili kobietę do aresztu. Ale to byłoby wredne, a zabawianie się czyimś kosztem zazwyczaj było złym rozwiązaniem. Nie warto dać ponieść. Tylko głupi postępują w ten sposób.
 W odpowiedzi na ironiczne słowa "śnieżki", wbrew sobie, dziewczę uśmiechnęło się czarująco.
- Masz rację - odrzekła zamyślonym głosem.
 W danej sytuacji najstraszniejszy był sam fakt, że niebieskooka zdawała sobie sprawę z tego kim Liria jest, a Li nie miała pojęcia kim może być jej rozmówczyni. Mogła być nawet mordercą albo kimś parającym się podobnym zawodem. Niewiedza denerwowała do tego stopnia, że Li automatycznie zaciskały się pięści ze złości.
Powrót do góry Go down
avatar
Księżniczka

Liczba postów : 12
Join date : 10/11/2016

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Wto Lis 29, 2016 8:12 pm

Nienawidziła być miła, wtedy gdy nie musiała. Wydawało jej się to zbędne to egzystowania na ziemi. Przywiązywanie się do innych oraz spora ilość więzi czyniła ludzi słabymi. Nie znaczyło to, że Hermiona ich nie posiadała. Po prostu redukowała ich ilość do minimum. Wystarczy już jej tyle, że przy każdym zleceniu zabójstwa musi martwić się o podwładnych. Wiadomo, dobrzy ludzie nie rosną na drzewach, a tacy którzy zabijają od ręki elitę to już w ogóle. Wyprostowała się mimowolnie. Chciała postawą pokazać wyższość nad rozmówczynią. Nie wydawało się jej to specjalnie trudne, ponieważ była przynajmniej pół głowy od niej wyższa.
- Przepraszam bardzo - wtrąciła Lirii - a ty za kogo kurwa się masz, przyznając mi rację? Sama mogę przyznawać sobie rację, ale piętnastolatka nie będzie mi mówiła, że mam, czy nie mam racji.
To dopiero zbulwersowało Rodriguez. Wydawało się jej to takie błahe. Mimo wszystko zdenerwowało ją to. Nie dała po sobie poznać, że poznała Lirię. Wydawała się dla niej jedną z wielu ludzi. Przepuszczalnością decyzji jaką się kierowała, wprawiło Rodriguez w zdenerwowanie. Dawno się tak nie zdenerwowała. Mogłaby zakasać rękawy i iść w bój. Musiała jednak pohamować zamiary. Miała dziś oprócz treningu zabrać parę przydatnych rzeczy do kwatery głównej. Tam ludzie bardzo często na nią liczyli. Niewiele ludzi nie jest poszukiwane listem gończym w Inardinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Sro Lis 30, 2016 2:18 am

Powiedz mi do cholery czemu się zbulwersowałaś. Co to za dziecinne zachowanie, co to za głupi wybuch. Liria również się odrobinę zdenerwowała i to nawet wcześniej, ale nie na tyle, żeby dać to po sobie poznać. Nie powiedziała niczego niestosownego, a jedynie grała. W głębi duszy wierzyła w to, że okazywanie negatywnych emocji to słabość, a taki wybuch w stronę drugiej osoby to już w ogóle podeptanie własnej godności, a przy tym okazanie rozmówcy, że wygrał. Jaki był sens tego, żeby marnować energię z powodu byle głupoty?
W swojej krótkiej karierze brązowooka spotkała wielu ludzi, którzy nie wiedzieli jak trzymać nerwy na wodzy. Z czasem nauczyła się nawet z nimi postępować, ale to był pierwszy takie przypadek. Dosłownie wymówiła tylko słowo.
Nie zamierzając ulec prowokacji dziewczyny zaczerpnęła większą ilość świeżego powietrza w płuca, coby się odrobinę uspokoić, a następnie rozejrzała się dookoła. Dookoła tylu ludzi, ktoś z nich bez wątpienia słyszałam słowa jasnowłosej. Na jej miejscu poczułaby wstyd.
Podczas lustrowania ludzi dostrzegła znajomą sylwetkę, która przykuła jej uwagę. Zamierzała przez chwilę za nią pobiec, ale sekundę później cel zniknął z jej oczu.
Po chwili wróciła obecnością do podirytowanej osóbki.
- Bycie zbyt pewnym siebie to również wada. Nie próbuj nadinterpretować dwóch słów, byłabym wdzięczna. Co do wieku, to bez znaczenia kto udziela ci rady tak długo jak ta osoba ma rację, ale duma nie pozwala się do tego przyznać. Znam to z autopsji.
Z czasem dojdziesz do podobnych wniosków. Kiedyś uświadomisz sobie, że jedna błędna decyzja zniszczy wszystkie twoje plany, a tego bez wątpienia nie chcesz.
Powrót do góry Go down
avatar
Księżniczka

Liczba postów : 12
Join date : 10/11/2016

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Czw Gru 01, 2016 11:58 am

Przejście do rękoczynów nie wchodziło w grę. Zdawała sobie z tego sprawę. Miała wielką ochotę przyłożyć dziewczynce. W końcu co może jej zrobić dziecko? Nie chciała nic jej robić. Nie byłaby w stanie jej nawet dotknąć, jeżeli ta by zapragnęła. Była skrytobójcą, łucznikiem i byłą sierżantką. Ludzie na dzielnicy dobrze ją znali. Zwłaszcza sierżanci żaden z nich nie podejrzewałby o zabicie namiestnika Rodriguez.
- Bycie pewnym siebie to zaleta. Nie wolno wątpić siebie i w swoje rację. Wiek ma znaczenie. Im większy wiek tym większa mądrość życiowa tego, kto do Ciebie przemawia. Z tego co wiem to TY za często przyznajesz innym rację.
Nie miała zamiaru więcej z nią rozmawiać. Przy następnym spotkaniu już nie będzie taka miła. Jeżeli to będzie koniecznym następnym razem pokaże jej siłę, którą dysponuje.
- Złe duchy przyjęły ludzką formę i szaleją, roszcząc sobie prawo do wszystkiego. Niebiosa ich nie osądzą. zrobi to ciemność - powiedziała na odchodne. Wątpiła w to by Liria sklasyfikowała to jako motto huraganu. Tylko członkowie organizacji wiedzieli o tym. Nikt poza nimi o tym nie słyszał. Dla Hermiony z początku te słowa były niezrozumiałe. Natomiast teraz to jedno z życiowych motto Rodriguez. Dała Lirii pole do myślenia. Wątpiła, że scharakteryzuje ciemność jako huragan. Nie miała szans. Liria była jednym z najgorszych złych duchów jakie poznała Hermiona.
Gdy tylko skończyła mówić poszła szybciej w tłum ludzi i po prostu znikła. Była to jej ulubiona umiejętność. Znikanie, gdy zajdzie potrzeba.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wynalazca

Liczba postów : 62
Join date : 06/11/2016
Age : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Pią Gru 02, 2016 11:50 am

Uśmiechnąłem się w duchu, kiedy skręcając z obrzeży Den trafiłem w końcu na główną ulicę, gdzie jak zwykle było głośno, chociaż o tłoku nie ma co mówić.
- A tutaj jak zwykle żywo. - stwierdziłem półgłosem, po czym poprawiłem szpony Feniksa, który przypadkiem zaczął wbijać mi je w lewy obojczyk. Natomiast Zap stwierdził, że skoro i tak jest malutki, a jego reszta rozmiaru to mięciutkie futerko, to będzie się skrywał pod moją prawą pachą, obserwując wszystko dookoła w miarę możliwości. Co poradzić - nawet pomimo swojej natury i tak jest pająkiem, a one lubują się w ciemnych miejscach, gdzie mają "swój kąt". Zapach tej ulicy niestety nie towarzyszył dobremu smakowi. Ale czego oczekiwać od ulicy, która bardziej się stała kupiecką, niźli główną? Powolnym krokiem przemierzałem kolejne odcinki, przystając tylko na chwilę i zawieszając wzrok na poszczególne przedmioty będące w posiadaniu kupców. Były to absolutne pierdółki, których w życiu codziennym raczej się nie używa, a przynajmniej nie w mojej sytuacji, chociaż kto wie... jako wynalazca z powołania pewnie znalazłbym im jakieś zastosowanie. Zwolniłem krok nieco bardziej, przechodząc do mocno swawolnego marszu, tym samym wyjmując zza pazuchy karteczkę zdobytą w herbaciarni. Próbowałem odszukać w niej sensu, a w odmętach pamięci znaleźć jakąkolwiek poszlakę, która mogłaby mnie zaprowadzić do rozwikłania tej sprawy, albo chociaż naprowadzić na odpowiedni trop. Niemniej jednak nie przychodziło mi na myśl to, o czym powinienem myśleć... Głównie idee skupiały się na wzmocnieniu ochrony domu Carterów, ponieważ skoro tak łatwo Huragan przemieszcza się po przedmieściach, to problemu z dostaniem się do Ur pod kolejną przykrywką nie powinno stanowić dla nich znaczącego wyzwania. W tym momencie Feniks otarł się skrzydłem o mój lewy policzek, przez co zacisnąłem zęby i syknąłem głucho oraz cicho. Dotknąłem dłonią skrytą pod białą niczym śnieżny puch rękawiczką miejsca, które sprawiło mi ból, po czym zorientowałem się, że bomba dymna wykorzystana przez gang złoczyńców wcale nie był taki niebezpieczny, skoro zostawił mi widoczne zadrapanie wielkości paznokcia. No... ale zagoi się. Za jakiś tam czas z pewnością się zagoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Pią Gru 02, 2016 11:43 pm

Carter zamierzała odpowiedzieć kobiecie, ale nie zdążyła się odezwać bowiem jej uszu dobiegły wywody na temat ciemności, na które, o mało co nie zareagowała śmiechem. Przecież przed chwilą rozmawiały o zbytniej pewności siebie, a tu nagle takie coś. Ileż dramatyzmu w jednym, małym ciałku, a może to nie o to chodziło? Może jej była rozmówczyni poważnie chorowała... albo grała?
 Czyli to tak wyglądają ludzie, którzy zatracili zmysły. W dużej mierze Liria spotykała się z personami, które były stabilne psychicznie, a więc była wdzięczna białowłosej za przedstawienie. Ciekawe czy teraz wpadnie na kogoś i stwierdzi, że Bóg zesłał na niego karę? W sumie szkoda, że uciekła tak szybko. Odrobinkę jak tchórz.
W dużym skrócie: jakiś dziwny człowiek wpadł na Li, wywrócił ją, obraził, a potem udając chorobę psychiczną oraz ninja jednocześnie, zniknął. Seems legit.
 Skoro dziwna osoba sobie poszła, pani Namiestnik również nie widziała powodu, żeby stać samemu jak palec. Zaczęła powoli przed siebie maszerować, a niedługo po tym rozpoznała znajomą sylwetkę, do której natychmiast podeszła.
 - Virt, czy uważasz, że ludzie chorzy psychicznie nie potrafią panować nad emocjami? Spotkałam przed chwilą kogoś takiego. Kobietę, której wydawało się, że wie wszystko, a koniec końców zaczęła rozprawiać o siłach wyższych i... - Nie dokończyła ponieważ dostrzegła małą puchatą kulkę. Zip, najbardziej uroczy pająk na świecie. Nie dość, że malutki to w dodatku mięciutki i przytulaśny. - Daaaj mi go. Zaopiekuję się nim dobrze. Będzie szczęśliwy, oboje będziemy. Ulży ci, nie będziesz musiał go dźwigać.
 Li uwielbiała zwierzątka Virtusa, najchętniej wyprzytulałaby je wszystkie, ale one często wolały pomagać w różnego rodzaju pracy niż przyjść i się pobawić. Troszkę szkoda.
- Nie wydaje ci się, że straż jest dzisiaj jakaś mniej czujna?
Powrót do góry Go down
avatar
Wynalazca

Liczba postów : 62
Join date : 06/11/2016
Age : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Sob Gru 03, 2016 11:19 am

Chcąc wybrać sygnet z białego kruszcu będący zdobionym licznymi kamieniami szlachetnymi nagle nastąpiła rozmowa. Kto nie lubi być zaczepianym przez znajome mu osoby, do których nie pała niechęcią? Już chciałem odpowiedzieć na pytanie, nabierając przy tym powietrza, lecz temat zszedł na coś innego. Zap momentalnie się przebudził, otwierając szeroko swe niebieskie oczęta, a futro aż mu niemrawo zaiskrzyło. Normalnie aż Feniks się obruszył, starając się utrzymać na moim lewym barku. Przez chwilę znowu wbił mi przypadkiem paznokieć w obojczyk, ale zreflektował się jak tylko przymknął oko w nagłym przypływie bólu z ukłucia, poprawiając tym samym łapkę.
- Hm hmh~ Dobrze wiesz, że one nie są tylko do tulenia, panienko Carter. - odparłem półżartem poprzedzając wypowiedź tłumionym chichotem. Chwyciłem pająka lewą dłonią, po czym wręczyłem go Lirii. To, co wspomniała chwilę później, zaciekawiło mnie bardziej niż przypowieść o osobach z chorobami psychicznymi. Wariatów w naszych czasach możemy spotkać na każdym kroku, a tych wysławiających Vidę jeszcze częściej. Chociaż... jedni od drugich zbytnio się nie różnią. Twarz mi spoważniała, przez co wbiłem wzrok w ziemię.
- Przejdźmy się, Lirio. - rzuciłem krótko, a następnie wskazałem długachną ścieżkę wzdłuż ulicy. W prawej dłoni nadal mocno ściskałem karteczkę z notką od napastników. Nie byłem jednak pewien czy powinienem bardziej niepokoić Panią Namiestnik niż to wymagane, co wywarłoby wpływ na terenie królestwa, czy jednak na chwilę obecną zostawić tą informację dla siebie i upewnić się w przekonaniu, że sprawa wydaje się być groźniejsza niż to jesteśmy w stanie przewidzieć.
- Też mi się tak wydaje. Szczególnie jest to widoczne w tych rejonach. Co panienka zauważyła? - ważne jest, jako osoby wysoko postawione, abyśmy patrzyli na Ur, jego przedmieścia i czasami trochę dalej. Tym bardziej, że ja jestem doradcą, który powinien znać się na rzeczy, zaś na Lirii spoczywa jeszcze większy ciężar. Jeśli coś się zepsuje, to do nikogo innego nie będą lecieli jak do niej, jeśli nie uzyskają odpowiednich informacji od tych niżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Nie Gru 04, 2016 11:24 am

- Za chwilę się pobawimy, Zip. - Wyszeptała dziewczyna przytulając do siebie małą, pluszową kulkę. Przez chwilę obserwowała jak maluch się układa, a następnie zasypia. Widocznie był bardzo zmęczony i nie miał ochoty na zabawię. Jaka szkoda, a miała tyle ciekawych planów odnośnie tego jak spędzić cały dzień na szerzej znanym nicnierobieniu. Wszystkie niestety uwzględniały pająka. Po chwili lustrowała Virtusa wzrokiem. To wyglądało trochę tak, jakby rozmowa, która miała się odbyć zapowiadała się na naprawdę długą.
Była to jedna z tych niezręcznych sytuacji, kiedy atmosfera stawała się nagle gęstsza, a ludzie poważnieli. A przed chwilą było tak miło. Nawet obecność najsłodszej istoty na świecie nie była w stanie pomóc.
- Możliwe, iż odniosłam jedynie takie wrażenie. Strażnicy kierowali się na koniec ulicy, gdzie prawdopodobnie wybuchła bójka. Wydaje mi się, że nie mieli czasu przyglądać się dwóm rozmawiającym kobietom.
Nie czekając na odpowiedź, Li niemalże od razu postanowiła zmienić temat.
- Wiesz... Ostatnio dużo myślałam na różne tematy, a w tym na temat nienawiści i doszłam do wniosku, że nie tyle chodzi o mnie, ile o sam tytuł. Pamiętam, że byłego namiestnika również obwiniali o to, że istnieje, a nawet więcej. Nie wiem czy ci wszyscy głupi ludzie zdają sobie sprawę z tego, że zarówno moje morderstwo, jak i każdej następnej osoby na tym stanowisku, nic nie zmieni. Chyba chodzi o symbolikę. Chciałabym zobaczyć te wszystkie zawiedzione miny ludzi, którzy uświadamiają sobie, że ich wysiłki poszły na marne, a obecny stan rzeczy dalej się utrzymuje.
Ostatnie zdanie brzmiało dość... źle. Ale taka była prawda. Nawet, gdyby huragan podstawił jakąś marionetkę na miejsce obecnej pani namiestnik, to by nic nie dało. Znaleźliby się tacy, którzy stwierdziliby, że huragan jest tak naprawdę zły i wcale nie pomaga ludziom! (O nie). I w ten sposób historia zatoczyłaby koło, a wspaniała grupa, która nazywa siebie wyzwolicielami, znalazłaby się na celowniku! Gdyby nie to, że ludzie maja tendencję do szybkiego zapominania faktów, kiedy im to na rękę, byłoby o wiele bardziej ciekawie.
Powrót do góry Go down
avatar
Wynalazca

Liczba postów : 62
Join date : 06/11/2016
Age : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Wto Gru 06, 2016 1:59 pm

Podczas podjęcia przez Lirię kwestii bójki i zajętej straży już miałem powiedzieć coś odnośnie sprawy, która spotkała mnie nie tak dawno temu, ale powstrzymałem się, wiedząc że jeszcze nie czas na to. Zgniotłem tylko trzymaną kartkę automatycznie,, a do słowa i tak bym nie doszedł. Poza tym - trzeba uszanować to, że mówi ktoś, kto jeszcze nie skończył. Tym bardziej w przypadku rozmowy z panią Namiestnik. Niemniej jednak nie chciało mi się wierzyć w zwykły brak czasu czy rąk do pracy. Podczas długiego monologu panienki Carter wiele razy marszczyłem czoło i ukazywałem lekko skwaszoną minę przeplataną z nutą zdziwienia. W tym czasie Zap zaczął się wiercić, jakby szukając czegoś, lecz tak ospale i niezdarnie, że wyglądało to, jakby mu się coś śniło. Oczywiście nie uszło to mojej uwadze, dzięki czemu ukazałem niewielki uśmiech w kącikach ust, a potem natychmiast wróciłem wzrokiem do rozmówczyni.
- W tym co mówisz jest wiele prawdy i nieprawdy, Lirio. Dobrze wiesz, że byle morderstwo namiestnika nie zmieni prawie nic. Jedynie wzbudzi podejrzenia. Huragan i jego szpiedzy pośród innych grup społecznych będzie czekał, aż nadarzy się odpowiednia okazja. Sytuacja tak patowa i tak im dogodna, że śmierć prawej ręki cesarza wstrząśnie całym królestwem o wiele bardziej, niż zejście z tego świata samego cesarza. Dlatego też musimy się mieć na baczności. Dziwne, że akurat teraz... - jako doradca i ochroniarz prawie najważniejszej osobie w królestwie musiałem myśleć logicznie i przejrzyście. Jednakże okłamując samego siebie ciężko jest to ziścić. Byle morderstwo nic by nie zmieniło? Oczywiście, że by zmieniło. Pojawiłoby się tyle machlojek i przekrętów, że w głowie zwykłemu zjadaczowi chleba by się to nie zmieściło. Jednakże prawdą jest, że akurat w tym momencie Huragan wiele by nie zyskał.
-.Poza tym - sądzisz, że pozwoliłbym na to~? - spytałem lekko melodycznie, jakby będąc pewnym, że na mojej warcie nic takiego nie mogłoby się stać. Pewności siebie nigdy za wiele, a jej brak wywołałby potknięcia, których żadne z nas nie chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Czw Gru 08, 2016 4:07 am

Dookoła nich znajdowało się zdecydowanie za dużo ludzi, którzy mogli podsłuchać fragmenty rozmowy, a w tym prawdopodobnie znaczna część półświatku, coby chociażby wspominać słowem o śmierci cesarza. Nawet jeśli to było jedno zdanie, to nie warto ryzykować. Masa mogłaby uznać, że jego wysokość nie żyje, a następnie pozwolić sobie na śmiałe posunięcie.
A tego przecież nie chcemy. Lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Czasami przychodziły takie momenty, kiedy Liria szczerze współczuła cesarzowi. Nie jako głowie państwa, ale jako dziecku. Przecież był tylko chłopcem, który nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co się dzieje poza pałacem, a w dodatku większość rozkazów nie była wydana przez niego, on tylko powtarzał czyjeś słowa ponieważ wpojono mu, że tak trzeba, a przynajmniej takie wrażenie odnosiła. Większość ludzi wierzyła, że wszystkie rozkazy wychodziły bezpośrednio od cesarza i to było ewidentnie smutne, zwłaszcza, że przychodziły takie momenty, kiedy Lorlen potrafił wyrecytować najdziwniejsze rozporządzenie bez mrugnięcia okiem, jakby ktoś kazał mu się uczyć go na pamięć. Na Boginię, przecież to dziesięcioletnie dziecko, on nawet nie wiedział o czym mówi.
- Nawet jeśli wspomniałeś o tym tylko przez przypadek, to nie rozmawiajmy o nim w miejscu takie jak to. Moje racje to sprawa tak oczywista, że nie przeszkadza mi to, iż ktoś podsłucha. Byłoby mi to nawet rękę, a w szczególności, gdyby huragan usłyszał jak bardzo się myli. No i cieszę się, że się zgadzamy, Virt.
____________
Pisane z tableta
Powrót do góry Go down
avatar
Wynalazca

Liczba postów : 62
Join date : 06/11/2016
Age : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Nie Gru 11, 2016 6:28 pm

Na ostatnie słowa tylko skinąłem głową, przymykając na krótki moment oczy. Wzrokiem objąłem pewne miejsce, przy którym moglibyśmy na chwilę spocząć. Nie było ani zimno, ani nie wiadomo jak ciepło, lecz pogoda dopisywała, jeśli chodzi o popołudniowe spacerki.
- Usiądźmy na tamtej ławce. - wskazałem palcem prawej dłoni, po czym bezzwłocznie skierowałem się we wskazane miejsce. Musiałem przy okazji przyznać, że nie widziałem jeszcze zbyt wielu wykwintnie ubranych osób w tej alei. W sensie dzisiaj. Elegancko odzianych też nie. Ciekawe czy przemierzają te ulice z rana, albo może się boją po nich stąpać... Pierwsze w sumie nie, ponieważ jakby nie patrzeć - ludzie sukcesu są albo zajęci w godzinach porannych, albo śpią.
- Chwilę odpoczną nam nogi, a przy okazji też można poobserwować jedną z najbardziej ruchliwych ulic Den. - mówiąc to zacząłem grzebać lewą ręką za pazuchą szukając niewielkiego pakunku. Przez chwilę sądziłem, że go zgubiłem, ale przecież byłoby to mało możliwe ze względu na fakt, że wewnętrzne kieszenie mojego płaszcza były specjalnie zrobione po to, bym niczego nie gubił. Prawda... miałem do tego tendencje jakiś czas temu... - No i też mam coś takiego. Naprawdę polecam~ - dodałem wyciągając zawinięte w dwie serwetki kawałek ciasta i babeczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 13
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Czw Gru 15, 2016 5:37 pm

W tych niezwykle zatłoczonych rejonach, gdzie każdy mógł kupić coś dla siebie, częsta była interwencja strażników. Przynajmniej właśnie tak myślał ten jeden, który z reguły był nieco leniwszy i uznawał, że muszą za dużo robić. Skrywał się gdzieś w cieniu, ukrywając przed niepożądanym wzrokiem i obserwując. Niczym jakiś skrytobójca czekający na swoją ofiarę, unoszący rękę i... Odganiający muchę.
Jakaś kobieta. Nie rozpoznał jej. Uważnie ją obserwował, pomimo faktu że rozmawiała z Namiestniczką. Wiedział, że ta kobieta doskonale sobie poradzi, jednak powinien wykonywać swoją pracę, nieprawdaż?
Dziwna kobieta zniknęła, ale pojawił się... Och, oczywiście. Jeden z tych nieszczęsnych naukowców. Dlaczego ktokolwiek ich tutaj jeszcze szanował? A jego słowa... Ugh, okropność.
Wyszedł z cienia, powoli zbliżając się do mężczyzny. Nie było to jakieś podejrzane. W końcu przechadzanie się to niechybnie obowiązek strażników. Pilnowanie porządku.
Nie musiał podchodzić jednak zbyt blisko, skutecznie i sprawnie posługując się trzymaną w ręce halabardą. Skierował jej szpikulec do gardła mężczyzny. Tuż, tuż, niemalże dotykając jego skóry.
Wybacz pani, jednak muszę zainterweniować — zwrócił się do Lirii. — Jestem świadom, że ten mężczyzny służy pani wiernie radą, jednak... Jego słowa są niepokojące i niedopuszczalne. Ktoś taki może brać czynny udział w działaniach Huraganu, niepokoić naszego Cesarza, a może nawet podburzać ludzi — przerwał, niekoniecznie przekonany co do tego osobnika. Nie przepadał za nim. Siedział na czterech literach i po prostu się cieszył, bo był sobie człowiekiem wykształconym. Ugh. Okropność. — Jestem zobowiązany do zabrania go na przesłuchanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Czw Gru 15, 2016 7:38 pm

- To chyba koniec uczty. - Podsumowała zerkając kątem oka na Virtusa. Wielka szkoda, a ciastko wyglądało tak apetycznie, meh. Wygląda na to, że zamiast siedzieć na ławce i delektować się słodyczami, odwiedzą komisariat.
Wiedziała, że tak to się skończy, po prostu wiedziała. Dzisiejszy dzień był zdecydowanie zbyt spokojny, a wystarczyło zaledwie jedno źle sformułowane zdanie, żeby zmienić ten stan rzeczy, oraz wzbudzić uwagę strażnika, który prawdopodobnie obserwował ich dłuższą chwilę. Pytanie brzmiało jak długo? Możliwe nawet, że mężczyzna był świadkiem zdarzeń, które miały miejsce nie dłużej, niż dziesięć minut temu. Jeżeli widział wybuch kobiety i na niego nie zareagował, to albo wierzył w to, że Li sobie poradzi, albo zwyczajnie mu się nie chciało.
Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że odmowa wyglądałaby podejrzanie, nie chciała również, żeby wyglądało, jakby próbowała go bronić. Strażnik by nie zrozumiał. Jedyne co mogła zrobić w tej sytuacji, to przytaknąć, uwierzyć w doradcę i modlić się, żeby nie skazano go na karę śmierci. Co ty zrobiłeś.
- Jeżeli rzeczywiście okazałoby się, że spiskuje z Huraganem, to mam prawo usłyszeć o tym od razu. Chciałabym być być świadkiem podczas zeznania.
Z drugiej strony jeśli jej doradca, nie, jej przyjaciel, rzeczywiście należałby do Huraganu, to zawiodłaby się na nim. Poczułaby się zdradzona.
Powrót do góry Go down
avatar
Wynalazca

Liczba postów : 62
Join date : 06/11/2016
Age : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Czw Gru 15, 2016 8:50 pm

Popołudnie zbliżało się ku końcowi i trzeba było przyznać, że chłód się nasilał. Nie mogłem powiedzieć, że nienawidziłem Zimy, lecz z pewnością nie jest to moja ulubiona pora roku. Całe szczęście, że nie ma chociaż śniegu. Obecny ubiór nie byłby wtedy zbyt rozsądny, jako że bardziej przystosowany jest on do Jesieni. Wnet jednak moje rozmyślania nad odpoczynkiem i poczęstowaniem Pani Namiestnik jednym z bardziej wykwintnych dań, jakie miałem okazję niezbyt dawno skosztować przerwała absolutnie losowa osoba. Wysłuchałem dokładnie co ma do powiedzenia jegomość o niezbyt przyjemnym zapachu, a potem krótkie dopowiedzenie samej kobiety. Naturalnie uniosłem prawą brew wlepiając przejrzyste ślepia w twarz rzekomego strażnika, po czym nie ruszając jakąkolwiek częścią ciała rzuciłem pewnego rodzaju spojrzenie ku dziewczynie, nabierając oczywiście powietrze w płuca.
- Lirio, co mam zrobić z tym natrętnym chamem? - spytałem krótko i zwięźle, czekając tym samym na reakcję panienki Carter. Nie do końca byłem w stanie ukryć, że na jeden dzień wystarczyło mi już spotkań z członkami Huraganu. Ostatnio chyba zacząłem być jakimś magnesem na rzeszę tych niewyedukowanych pustaków złudnie sądzących, że są w stanie cokolwiek zmienić na świecie. Dlatego też oczywistym było, że zaraz przypałęta się do mnie jakiś kolejny. Jeśli tak mają zamiar załatwić swoje sprawy, to będą musieli się lepiej postarać. Niemniej jednak zapakowałem z powrotem do chusteczki w połowie rozpakowane ciasto, tym samym wręczając je Lirii wraz z babeczką. Kątem oka dostrzegłem, że Zapowi zjeżyła się sierść, a Feniks nerwowo zaczął zaciskać na moim obojczyku środkowy pazur, jednakże wysiłek ich raczej nie był w tej sytuacji wskazany.
- "Ehh... czy człowiek nie może mieć chociaż chwili spokoju od tych wszystkich wybawców świata?..." - dodałem w głowie cały czas napinając mięśnie w poczekaniu na komendę Pani Namiestnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 13
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Ulica Główna   Pon Gru 19, 2016 2:55 pm

Ależ oczywiście. Jako Namiestnik króla, ma pani zupełne prawo przebywać podczas przesłuchiwań — odpowiedział, dziwiąc się po części kobiecie, że ta sama nie zareagowała na słowa tego mężczyzny. Przecież on jawnie opowiadał o śmierci cesarza, kogoś z rady... Mówił to z taką swobodą, że mógł być nawet pewny, że coś podobnego będzie miało miejsce! Ugh, dlaczego? Nie pojmował tego. Ale może to dlatego, że ogółem rzecz biorąc nie pojmował za bardzo tych wszystkich naukowców. Na jego prosty gust, pozwalali sobie na zbyt wiele. Co takiego niby wielkiego robili? Nie rozumiał tego ten prosty strażnik w najmniejszym stopniu.
Po krótkiej chwili, widząc że kolega celuje do kogoś, podeszli do strażnika dwóch znajomych ze zmiany. Oj tak, dopytali się krótko, ten im coś odpowiedział, a po tym dwóch uzbrojonych mężczyzny złapało Virtusa za ramiona, wręcz zmuszając do wstania. Plusem w tej sytuacji był fakt, że już żadne ostre narzędzie nie było przytknięte do gardła naukowca. Jednak tych dwóch mężczyzn wcale nie pytało się czy Virtus potrafi iść sam, i czy nie będzie przypadkiem sprawiał problemów. Wręcz go ciągnęli, co swoją drogą przykuwało uwagę. Ludzie zaczęli szeptać między sobą, co też to doradca pani namiestnik uczynił przeciwko cesarzowi... Widząc natomiast kobietę będącą prawą ręką cesarza, nie mieli już żadnych wątpliwości, że sam Virtus popełnił jakieś wykroczenie.
__________________________________
Virt zyskuje sławę przeciwnika władzy.
Wszyscy z/t z tematu. Na PW dostaniecie link do lokalizacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ulica Główna   

Powrót do góry Go down
 
Ulica Główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ulica
» Ulica przy barze
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nyralia :: Nyralia :: Den-
Skocz do: