Staw



 
IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Staw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Chemik

Liczba postów : 99
Join date : 26/12/2014

PisanieTemat: Staw   Wto Paź 18, 2016 3:18 pm

Staw

Mały staw z piękną krystaliczną wodą, na pewno wszelakie zwierzęta mogą pić z tego wodopoju. Na jednym z brzegów znajduję się mały pomost, na którym spokojnie dwie osoby mogłyby się położyć, widać, że był solidnie zbudowany. Czasem jakaś żabka poskacze. W stawku pływają złote rybki, widocznie ktoś ich dogląda. Wokół jest posadzone kilka drzewek.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Pią Lis 25, 2016 5:16 pm

/Łzy afrodyty cd.

Przeklęta szlachcianka i jej dziwna podejrzliwość wobec Many. Ta druga już myślała, że się nie powstrzyma i przywali tej bezczelnej kobiecie, kiedy sobie ją tak oglądała, jak jakieś mięso u rzeźnika. Czy chciała, czy nie, w Manie wywołało to niepokój, bo białowłosa sprawiała wrażenie, jakby wiedziała o niej coś, czego zdecydowanie nie powinna wiedzieć.
I to pytanie, skierowane do Lysandra, czy jest pewien.
Powstrzymała się jednak. Przez ten cały czas trzymała głowę spuszczoną, nie chcąc podejmować walki, nawet jeśli tylko na spojrzenia.
Nie omieszkała jednak rzucić kobiecie jeszcze jednego, dłuższego spojrzenia, kiedy Lysander się już odwrócił. Tylko przez sekundę, bo potem ruszyła za nim.
- Jeśli tego właśnie pragniesz, panie, zadbam o to, żeby wymyślić trasę na przyszły tydzień - stwierdziła, przeklinając w duchu, bo przecież nie mogła powiedzieć szlachcicowi, że to bardziej jego się obawia, niż o niego.
Miała jednak tydzień na to, by choć spróbować zgadnąć, dlaczego w ogóle zainteresował się Lupinusem. Tymczasem po prostu pomaszerowała za nim.
Kiedy dotarli w końcu na Wielkie Wody, Mana zwiększyła czujność, uważnie nasłuchując każdego niepokojącego odgłosu. W końcu kobieta wspomniała, że mogą napotkać kogoś, kto jest w stanie uprzykrzyć im życie, a Mana wolała, żeby obyło się bez zaskoczenia i większych komplikacji?
- Od czego powinniśmy zacząć, panie? To duży obszar, a szukamy małego przedmiotu... - stwierdziła, chcąc by to mężczyzna zachował inicjatywę.
Podeszła jednak do brzegu, przyglądając się uważnie wodzie, jakby co najmniej oczekiwała, że poszukiwane lusterko po prostu do niej przypłynie. Może się znajdować w wodzie.
Świetnie, przydałaby jej się umiejętność przemiany w rybę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Sob Lis 26, 2016 10:57 am

Droga na Wielkie Wody dłużyła się zarówno Lysandrowi jak i Manie. Gdy odeszli od bezimiennej pogoda uległa zmianie. Dotarli nad staw bez żadnych przeszkód. Droga wydawała się naprawdę przyjemna. Słońce grzało im plecy. Niebo było nieskazitelnie błękitne, a na nim pojawiały się małe, puchate chmurki. Przez drogę mogli porozmawiać jak pan z panią. Nie zdawali sobie jeszcze sprawy, co ich czeka.

Gdy dotarli na staw pogoda wyraźnie się zmieniła. Mógł to być przypadek, choć kto wie? Niebo zostało całkowicie zasłonięte przez szare, deszczowe chmury. Pojawiła się też mgła. Nie była jednak to zwykła anomalia pogodowa. Mgła była koloru czerwonego. Nie mogli się tego spodziewać. Po chwili oboje zniknęli sobie z oczu. Widzieli tylko mnóstwo czerwonej mgły i wszystko na długość wyciągniętej ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 3:19 pm

/Ame kazała pisać!

Mana nie musiała zbyt długo czekać na wiadomość, która była dobrą i złą zarazem. Początkowo nie zwróciła uwagi na zmianę pogody, która przecież potrafiła być kapryśna. Czerwonej mgły nie dało się jednak zignorować, zwłaszcza że pojawiła się i zgęstniała w błyskawicznym tempie. I to ona była tą wiadomością.
Dobry aspekt tej sytuacji był taki, że prawdopodobnie dotarli w dobre miejsce, bo raczej nikt nie zawracałby sobie uwagi kreowaniem tak efektownych niespodzianek w losowych miejscach. Zły - że trudno było określić, co w zasadzie się działo. Nie odezwała się ani słowem, nie chcąc by niepotrzebne dźwięki utrudniły jej nasłuchiwanie - a to właśnie na słuchu pozostało jej teraz polegać, jako że była praktycznie całkowicie oślepiona. Miała przy tym nadzieję, że opary nie okażą się być trujące. W razie czego wstrzymała oddech, ale przecież nie mogła tego robić długo, a nie miała skąd zaczerpnąć czystego powietrza. Liczyła na to, że kimkolwiek jest przeciwnik (a zakładała że jednak kimś materialnym, kogo można w razie czego dorwać), gdy wejdzie na teren własnej mgły, będzie widział tyle co i Mana w tej chwili.
Nie chciała bez potrzeby używać dodatkowych środków, nawet jeśli Lysander nie mógł jej w tej chwili na tym przyłapać.
Nie była typem osoby lubującym się w bezpośrednich walkach, dużo bardziej ceniła sobie aspekt zaskoczenia. A ktoś, kto próbował im przeszkodzić, najwyraźniej obrał sobie tę samą strategię. Starając się nie wejść do wody i jej nie wzburzyć, przestąpiła o kilkanaście kroków w bok, tylko po to, żeby zmienić swoje położenie, a potem się przyczaiła.
No dalej, brudny chamie, zdradź się chociaż jednym dźwiękiem, a już ja cię znajdę! - pomyślała, mając przy okazji nadzieję, że będzie w stanie odrzucić ewentualne odgłosy dochodzące ze strony Lysandra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 5:09 pm

O dziwo, nikt na razie się nie pojawił. Natomiast Mana znalazła się w totalnie innym miejscu niż była na początku. Niedawno jeszcze znajdowała się przy niewielkim stawie. Pływały w nim ryby, znajdowało się trochę chaszczy. To był typowy krajobraz dla Wielkich Stawów. Teraz, blondynka znajdowała się na ścieżce do wielkiego drewnianego młynku. Wokół niej znajdowały się bujne drzewa, które przysłaniały drzewo. Powoli wszelka mgła ulatniała się. Lysander nie znajdował się obok niej. Bohaterka widziała wyraźnie zarys każdego krzaka, drzewa, źdźbła trawy.

Podczas wędrówki do młynu, nie zauważyła nic dziwnego. Ewentualnie to, że było strasznie cicho. Nagle, usłyszała przed sobą donośny śmiech. Na krańcu lasu, a w połowie drogi do zabudowy siedział mężczyzna. W ręku trzymał wędkę. Ubrany był w rybaczki, brudną szarą koszulę oraz charakterystyczny dla wędkarzy kapelutek. Wydawał się całkiem miłym człowiekiem. Na lewej stronie szyi znajdował się namalowany wielki, czarny znak czaszki. Była to jedyna mroczna rzecz w całym wizerunku wędkarza.
- O, witam panienkę - powiedział, zdejmując kapelusz - jak się Pani miewa? Dawno nie widziałem nikogo tutaj w okolicy.
Uśmiechał się. Był widocznie bardzo dobrze nastawiony do Many. Nie można było mu zarzucić niczego. Po prostu siedział, łowił ryby i uśmiechał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 5:36 pm

Z każdą chwilą, ta sytuacja coraz mniej podobała się Manie. Co prawda nie została zaatakowana, a opar nie okazał się być trujący, ale to wcale nie sprawiało, że lepiej przyjęła fakt, iż gdzieś ją przeniosło. Zwłaszcza, że okolica nie wydawała się być znajoma. Kiedy mgła rozproszyła się na tyle, że miała całkiem dobrą widoczność, rozejrzała się uważnie, a potem ruszyła w kierunku najbardziej charakterystycznego punktu, jaki zauważyła, bo i nie miała żadnego innego wyboru.
Nie dotarła jednak do młyna, wcześniej natknęła się bowiem na mężczyznę - a w zasadzie najpierw go usłyszała, a dopiero potem zobaczyła. Nie umknął jej uwadze znak na szyi, nie miała jednak pojęcia, czy oznaczał coś konkretnego, czy był zwykłym ozdobnikiem.
Nie śniło jej się nawet, żeby stuprocentowo zaufać mężczyźnie, który sobie tak po prostu łowi ryby, pośrodku niczego, akurat w miejscu, gdzie Manę wyrzuciła czerwona mgła, natychmiastowo jednak weszła w rolę osoby, która po prostu się przypadkowo przypałętała. Przystanęła w niewielkiej odległości i uśmiechnęła się z ulgą.
- Och, dzięki losowi! Ktoś tu jest! - zawołała - Zupełnie się zgubiłam. I w sumie to nie tylko siebie. Szukam czegoś bardzo dla mnie ważnego. Czy byłby pan na tyle uprzejmy żeby wyjaśnić mi, gdzie jesteśmy?
Dygnęła, teoretycznie w geście grzecznościowym, tak naprawdę, by ukryć to, że woli trzymać rękę tak, by móc szybciej sięgnąć po przymocowany do uda sztylet. Jako optymistka, wierzyła, że nie wszystko musi pójść aż tak źle, ale jako szpieg, zawsze miała się na baczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 6:32 pm

Gdy usłyszał pierwsze słowa Many, wyprostował się. Dla dziewczyny wydawał się, naprawdę gigantycznym człowiekiem. Miał ponad dwa metry. Gdy zbliżyła się do Niego bardziej, zobaczyła pięknie zarysowaną muskulaturę mężczyzny. Dla wielu dziewczyn tak właśnie powinna wyglądać idealna męska budowa.
- Hahahaha - zaśmiał się głośno - ja też nie, siadaj. Za każdym razem, gdy chcę stąd wyjść coś mi się nie udaje i znowu znajduję się w tym miejscu. Wie Pani, taka jedna piękna czarnowłosa Pani, kobieta decydująca o moim życiu zleciła mi zadanie.
Zamilkł na chwilę i czekał na reakcję Many.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 8:49 pm

Nie mogła się nie uśmiechnąć, po raz kolejny słysząc śmiech mężczyzny. Taka beztroska, zwłaszcza w połączeniu z beznadziejną sytuacją, w której się znalazł - a przynajmniej tak to przedstawiał, była jakaś zaraźliwa. Mimo to, Mana nie zamierzała dać się rozkojarzyć w ten sposób.
Poszukiwacz przygód? Najemnik?  Pechowa osoba, która akurat potrzebowała pieniędzy? Jego potężna, przytłaczająca sylwetka zaprzeczała, jakoby mógł być to ten ostatni.
Skoro nie mógł się stąd wydostać, to skąd miał wędkę? I dlaczego w ogóle nie był ubrany jak ktoś, kto wybiera się wypełnić zlecenie?
- Och, brzmi jakby pan został oszukany - podsumowała ostrożnie, nie będąc jeszcze pewną, czy chce zdradzać się z tym, że wylądowała tu tak samo. - Czy to zlecenie dotyczyło odnalezienia przedmiotu?
Sytuacja była nieciekawa. Tyle, że nie zamierzała spocząć na laurach, jak mężczyzna, którego napotkała. Musiała się wydostać. Znienawidziłaby siebie, gdyby po wszystkim tym, co przeżyła, wypadła z gry przez jakąś czerwoną mgłę i w żaden sposób nie przysłużyła się Huraganowi. Nie usiadła, zamiast tego wskazała w dal, w kierunku widocznego tam budynku. Jeśli było wejście, musiało też być jakieś wyjście.
- Ten młyn. Co w nim jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 9:19 pm

- A gdzie tam, byłeś ostrzegany panienko - powiedział z niesamowitym uśmiechem, po czym wstał i otrzepał się. Jego oczy przypominały błękit oceanu. Jeżeli ktoś jest fanem wpatrywania się w oczy, mógłby patrzeć na te przez parę godzin i nie znudzić się - tak... właśnie tak!
Krzyknął zapytany o zlecenie. Przez chwilę wahał się. Było to widoczne dla Many. Podszedł do dziewczyny, lekko podkręcił wąsa i uśmiechał się do niej. Sprawiał wrażenie przyjaznego.
- Ach, nie byłem oszukany - powiedział spokojnie - czekałem, aż ktoś tu przyjdzie. Widzisz, nie wiem czy powinienem Ci o tym mówić... Ale powiem! Widzisz pochodzę z Elyne i mój Bóg przysłał mnie po pewien przedmiot.
Stanął jak wryty.
- Chyba nie powinienem Ci tym mówić. Nie wiem, co znajduje się w młynie. Ty z czyjego rozkazu tutaj przybyłaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 04, 2016 10:08 pm

Najwyraźniej tym pytaniem o młyn nacisnęła na jakiś odcisk. Jednak nie to zwróciło największą uwagę Many, która skupiła się bardziej na wcześniejszej wypowiedzi mężczyzny. Nawet nie musiała udawać zdziwienia, które wymalowało się na jej twarzy.
- Elyne? Bóg...?!
Bredził? Był szalony? Nazwa Elyne brzmiała znajomo, ale Mana, która pół życia spędziła bez specjalnej wiedzy dotyczącej innych państw, zamknięta tylko w swoim otoczeniu nie skojarzyła tego od razu.
Tamta kobieta, białowłosa, twierdziła, że będą musieli wystrzegać się paru osób. Ale szczerze mówiąc, blondynkę teraz bardziej obchodziło, żeby wydostać się z tej pułapki i znaleźć Lysandra. To on był zainteresowany zleceniem, nie ona, choć nie mogła zaprzeczyć, że gdyby udało jej się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, to nie zamierzała narzekać.
Westchnęła głęboko.
- Z tego wszystkiego się nie przedstawiłam, musisz mi to wybaczyć, panie, ale czuję się trochę zagubiona - stwierdziła, uznając, że jeśli go nie ugłaska, to znajdzie się w niebezpieczeństwie.
Bez trudu mogła sobie wyobrazić, jak wiele ten mężczyzna mógł zdziałać z taką posturą, mięśniami. I niemalże hipnotyzującym spojrzeniem, które nie umknęło uwadze blondynki. Wzbudzał zaufanie i gdyby spotkali się w innych okolicznościach, pewnie pozwoliłaby sobie na trochę marzeń. Jej pragnienie doświadczenia miłości i założenia rodziny, było jednak głęboko zakopane pod marzeniem o wyzwoleniu Nyralii.
- Nazywam się Mana i jestem służącą na dworze znaczącego szlachcica, który zabrał mnie ze sobą na poszukiwanie jakiegoś przedmiotu. Ale zniknął. Albo to ja zniknęłam. - wzruszyła ramionami, poprawiając równocześnie torbę z opatrunkami zarzuconą na plecy - Nie wiem nic więcej, nawet tego, czego właściwie miałabym szukać. Chcę tylko wrócić do domu. I znaleźć mojego pana, jeśli to możliwe. Ten młyn... Jest jedynym budynkiem, który widziałam, więc pomyślałam, że może tam się uda znaleźć wyjście...
Zwykle, gdy kłamała, po prostu dopasowywała prawdziwą historię do tego, co chciała uzyskać. W ten sposób brzmiało wiarygodniej i miała nadzieję, że teraz też się uda i tym samym uspokoi zdenerwowanego rybaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Wto Gru 06, 2016 3:57 pm

- Tak, panienko Elyne - powiedział, uśmiechając się do Many - to jedno z sąsiadujących państw w stosunku do Nyralii. Państwo gór, jeżeli Panienka marzy o ucieczce od Inardinu to Elyne jest najlepszym celem.
Mówił spokojnie, a za razem porywał energią. Cały czas się uśmiechał. Na pierwszy rzut oka można było poznać, że naprawdę kocha swój kraj. Uśmiech od ucha do ucha. Blondynka jednak przeczuwała, że rybak nie jest dobrą osobą. Coś w jej sercu kuło ją, by odeszła od Niego.
Rozmowa jednak nadal się toczyła.
- Skoro o imionach mówimy to nazywam się Konrad. Przybyłem z rozkazu mojego Payaso. Musi panienka mnie zrozumieć. Nie robi tu nic złego. Jak ty przybyłam tu z czyjegoś rozkazu. Kto Ci to zlecił?
Pytanie zabrzmiało bardziej jak hitlerowski rozkaz. Mana mogła poczuć się przytłoczona tym, co działo się w tym momencie. W jednej chwili dobry rybak stał się kimś strasznym. Jak to się stało i do czego miało doprowadzić? Mana mogła przypomnieć sobie teraz tylko słowa zleceniodawczyni. Na wzmiankę o zniknięciu nie odezwał się. Dalej czekał na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wekslarz

Liczba postów : 32
Join date : 05/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Sro Gru 07, 2016 5:36 pm

Przez krótką chwilę widział jak Mana ruszała w stronę wody, ale w kolejnych sekundach, wszystko przysłoniła czerwień. Zmarszczył brwi, starając się rozwiać mgłę poprzez proste machanie rękami, jednak nie miało to żadnego wpływu na atmosferyczne zjawisko.
Nic ci nie jest? Możesz się odezwać, aby mnie nakierować, gdzie jesteś? — rzucił w przestrzeń, powoli ruszając przed siebie. Małymi krokami. Starał się ruszyć w stronę wody, chociaż niekoniecznie był pewny, w którym miejscu znajduje się woda. Jakieś pluskanie, może cichy szum fal prowokowanych przez wiatr... tak, to stanowczo musiało mu ułatwić odnalezienie wody. A przynajmniej tak uważał sam Lysander.
Cholerna baba, mogła podać więcej informacji o tym wszystkim... Teraz, jeśli coś stanie się tej dziewczynie, będę musiał szukać nowej służącej! No i to lusterko... Tak, stanowczo ta mgła utrudni mi przeszukanie wody. Chociaż kto to wie?, rozmyślał, rękę kierując intuicyjnie do kieszonki, aby złapać na wszelki wypadek swoją Armę i trzymać ją w pogotowiu. Ten złoty zegarek powinien go obronić... No i Manę. Szkoda, że jej nie widział. Czuł się zresztą coraz bardziej niepewnie.
Lysandrze, spokojnie. Jesteś dorosłym mężczyzną, potrafisz... liczyć? Zarządzać finansami? Tak, jesteś naprawdę świetnym strategiem i... I... Cholera, jak nas coś tutaj zaatakuje to mogę co najwyżej uciec! Do kurwy nędzy, gdzie ta dziewucha polazła? Powinna się mnie trzymać!
Jeśli udało mu się dotrzeć do wody, powoli kucnął przy niej i spróbował poszukać lusterka przy brzegu. Włożyłby rękę, nie przejmując się rękawem swojego ubrania, i zaczął grzebać.
Po drodze jednak rozglądał się niespokojnie. Zwracał uwagę na każdy dźwięk. Szum, zgrzyt, ptak, zwierzak... Czuł się bardzo niekomfortowo, nie wiedząc gdzie znajduje się Mana.


Pamiętaj, licealisto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Sob Gru 10, 2016 8:25 pm

Pomimo tego, że Mana chciała uniknąć konfrontacji, mężczyzna nie wydawał się tym tak samo zainteresowany. Założył, że dziewczyna kłamie, poniekąd zresztą słusznie. Ale w jej oczach był to wyraźny sygnał, że najwyższa pora żeby się wycofać.
Nie będzie w stanie zrobić z niego sojusznika, nawet tymczasowego, nie było więc sensu dłużej ryzykować.
Uśmiechnęła się przepraszająco w kierunku mężczyzny. Dzielił ich niewielki, ale jednak dystans, co działało mimo wszystko na jej korzyść.
- Wybacz, najwyraźniej źle mnie zrozumiałeś - zauważyła, starając się sprawiać wrażenie, jakby zamierzała dalej ciągnąć rozmowę - Przecież przed chwilą wyjaśniłam, że nikt mi niczego nie zlecał
Podczas gdy mówiła, zsunęła z ramion torbę, by potem cisnąć nią w kierunku mężczyzny. Miało to podziałać wyłącznie rozpraszająco, znajdowały się tam jedynie bandaże i inne materiały do opatrunków, a więc nic, co mogłoby mu zagrozić.
Mana jednak nie czekała na jego reakcję, założyła, że odruchowo będzie chciał uniknąć, albo złapać torbę, ona tymczasem rzuciła się biegiem w kierunku drzew, uznając, że w lesie łatwiej jej będzie skutecznie zniknąć z oczu.
Albo zastawić pułapkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 11, 2016 7:19 pm

Mana: Mężczyzna w jednej chwili uspokoił się i odetchnął z ulgi. Widocznie Mana mogłaby teraz dziękować Vidzie, że spotkała debila. Tak przynajmniej wydawało się jej. Rybak z powrotem usiadł, spokojnie oddawał się swojej pasji.
- W takim razie Zdziśka - zaczął - powiedz mi w jakim celu twój pan chciałby zyskać łzy Afrodyty, hm? Nie wiedziałem by elita Nyralii pożądała takie bezsensowne rzeczy. Tylko Bogowie mogą się tym posługiwać i znają prawidłową formę.
Uśmiechał się do niej. Od razu uspokoił się. Widocznie jego głupota była naprawdę fascynującą rzeczą. Zaczął nucić piosenkę "wlazł kotek na płotek". W pewnym momencie Mana rzuciła w Niego torbą. No to dopiero było niegrzeczne! Uciekła do lasu. Na sam skraj, a on? Biegł za nią. Miała dosłownie parę sekund na to by się schować, albo wykonać inny ruch.

Lysander: Lysander zamrugał. Znalazł się w innym miejscu. Poczuł zimno i wilgoć. Chwilę czasu zajęło mu to, że znajduje się pod wodą. Widział doskonale wszystko wokół Niego. Każdą rybę, roślinę, a nawet jaskinię. Co się w niej znajdowało? Tego mężczyzna nie wiedział. Ale kto wie może za chwilę dowie się? Jeżeli chodzi o oddychanie, czuł się tak jakby robił to na powierzchni. Nic nadzwyczajnego. Po chwili usłyszał śpiew z jaskini. Jednak czy Lysander odważy się tam wejść, czy wypłynie na powierzchnię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wekslarz

Liczba postów : 32
Join date : 05/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 11, 2016 10:00 pm

Rozejrzał się dookoła, tracąc na kilka dłuższych chwil koncentrację. Nie pojmował, co właśnie się wydarzyło. Pierw się przeraził, jednak po krótkiej chwili się uspokoił, zauważając że może naturalnie oddychać pod wodą. Jakkolwiek można nazwać to naturalnym oddychaniem... Przynajmniej nie sprawiało mu to bólu, ani nie niosło ze sobą innych, dosyć nieprzyjemnych skutków.
Rozglądał się za swoją służką. Oczywiście, że nigdzie jej nie widział. Przez to czuł się... Okropnie. Ogarniał go niepokój. Niekoniecznie potrafił pozbierać myśli, podjąć racjonalną decyzję. Nienawidził być sam. Miał jakąś obsesję, a może nawet i fobię? Tak, obawiał się tego.
Nic dziwnego, że słysząc jakiś głos, prędko zwrócił się w tamtą stronę. Zaczął płynąć, chąc jedynie spotkać się z... Z kim? Z kimkolwiek! Chciał być blisko kogokolwiek! Chciał odpędzić to, że jest sam. Chciał uspokoić myśli. Musiał wiedzieć, że ktoś jest obok. Obcy, wróg, przyjaciel, rodzina, bezdomny... Do jasnej cholery, ktokolwiek!
Nie zwracał uwagi na to, co mija podczas pływania. Ignorował ewentualnie stworzenia ze środowiska wodnego, które mógłby obserwować w ich prawdziwym środowisku. Zapomniał nawet o celu wyprawy do tego miejsca — o lusterku. Chciał być tylko i wyłącznie blisko kogoś.
Powoli się uspokajał, przekonywał że jednak ktoś jest obok. Tak. Głos był prawdziwy, na pewno. Nawet jeżeli okaże się to być fantastyczna istota zwana syreną, wolał towarzystwo jej od samotności. Potrzebował tego. Na chwilę, na kilka chwil... Aby uspokoić się i przeanalizować sytuację. Aby przypomnieć sobie o bezbronnej Manie, którą stracił z pola widzenia, a także o lusterku, po które przybył i chciał odnaleźć, aby oddać tajemniczej właścicielce.


Pamiętaj, licealisto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Pon Gru 12, 2016 11:15 am

/piszę z telefonu więc jak coś dziwnego się tu wydarzy to z góry sorki!
Mana nie miała zbyt wiele czasu na analizowanie słów rybaka - zarówno tych ostatnich, jak i całej rozmowy. A w głowie kłębiło się jej mnóstwo pytań. Nie oglądała się za siebie, jednak wyraźne odgłosy pościgu sprawiły, że skupiała się jedynie na szukaniu rozwiązania jak skutecznie zgubić mężczyznę. Był w dobrej kondycji, co w zasadzie nie bardzo zdziwiło Manę. Ona sama przecież też była szybka, a mimo to dotrzymywał jej kroku. Albo nawet doganiał i musiała szybko coś z tym zrobić.
Jednak obecność lasu uważała za coś, co działało na jej korzyść. Nie znała go, ale nie było jej to aż tak bardzo potrzebne. Chciała tylko odrobiny zamieszania, kamuflażu i szumu, który mógłby zagłuszyć pomniejsze dźwięki. Przyśpieszyła, chcąc mieć pewność że dotrze do drzew. Nie musiała oszczędzać siły na dłuższy bieg więc mogła sobie teraz pozwolić na szybki sprint, mając nadzieję że w ten sposób uda jej się choć trochę zwiększyć dystans.
Dosięgnąwszy lini lasu, rzuciła się w pierwsze choć trochę gęstsze krzaki, by się w nich skulić i jednocześnie aktywować swoją armę, którą zawsze miała ukrytą we włosach.
Jeśli jej się to udało, wstrzymała oddech nie chcąc by sapanie po biegu pokrzyżowało jej plany. Jeśli jednak rybak dogonił ją wcześniej, nie miała innego wyboru jak tylko spróbować sięgnąć po sztylet i mieć naiwną nadzieję że mężczyzna nie jest uzbrojony, albo pojawi się inna okazja żeby go zgubić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 17
Join date : 04/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Sro Gru 14, 2016 6:28 pm

Mana: Ten bieg był najgorszym, co mogło spotkać Manę. Dawno jej się tak nie zmęczyła. Dobiegła do linii drzew i rzuciła się!~ Mogła teraz tylko obserwować jak mężczyzna głośno przeklina i szuka jej wszędzie, gdzie tylko mógł. Pech chciał, że na chwilę Mana została nadepnięta. Oczywiście, wytrzymała ból. Mężczyzna poszedł potem wgłąb lasu. Co teraz może zrobić służąca Lysandra? Powinna zdecydować - zaatakować rybaka od tyłu, czy ruszyć w stronę młynu.

Lysander: Nigdzie nie było widać Many. Świat podwodny wydawał się z pewnością tajemniczy i krył bardzo wiele sekretów. Lysander powoli zbliżał się do jaskini, idąc za głosem. Płynął i płynął w ciemnościach. Po jakimś czasie coś go oślepiło, na tyle że przez moment przed oczami miał białe plamy. Dopiero po chwili zobaczył śpiącą... zleceniodawczynię! Na poliku miała kilka łez. Oddychała bardzo spokojnie. Raz na jakiś czas wydawało się Lysandrowi, że mruczy coś pod nosem. W jaskini nie znajdowało się wiele rzeczy. Właściwie krzesło, na którym spała i książka, którą trzymała na rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wekslarz

Liczba postów : 32
Join date : 05/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Czw Gru 15, 2016 10:39 pm

Jego myśli zaczęły płynąć uporządkowanym strumieniem dopiero gdy dotarł do jaskini. Uspokoił się od razu, kiedy tylko przekonał się, że ktoś obok niego jest... Ale... Cholera, co to wszystko miało znaczyć? Rozejrzał się dookoła. Był pod wodą...
Był pod wodą.
Pod.
CO TO DO CHOLERY BYŁO?!
Tak, zorientował się dopiero w tej chwili, kiedy jego umysł poczuł się bezpieczny. Z paniką rozejrzał się po jaskini, czując jakiegoś dostępu do tlenu, aż pojął, że go nie potrzebuje. Dlaczego? Nie pojmował. Nie rozumiał. To był chyba tylko i wyłącznie głupi sen... Tak, tak. Dostał czymś w łeb i zasnął. A może zapadł na jakąś dziwną chorobę, przez którą zasypiał w losowych miejscach?
Zbliżył się do kobiety. To ona im zleciła znalezienie tego lusterka? Ale... Przecież... Co ona tutaj robiła?
Starał się zrozumieć cokolwiek z pomruków kobiety. Uważnie się jej przyglądał... Było w niej coś... jakby... nieludzkiego? Wydawała się zbyt ludzka. Tak, to na pewno. Zbyt idealna, doskonała, nieskazitelna...
Wyciągnął do niej rękę, aby musnąć jej ramię, jeżeli niewiele zrozumiał z pomruków. Tak w gruncie rzeczy to bał się odezwać. Martwił się, że ucieknie mu całe powietrze, a może...? Nie, nie wiedział... Miał dziwne wrażenie, że powinien uważać na każdy swój czyn w tym miejscu.
Zerknął na książkę, którą kobieta trzymała i spróbował ją zabrać.


Pamiętaj, licealisto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Papuga

Liczba postów : 31
Join date : 06/11/2016

PisanieTemat: Re: Staw   Nie Gru 25, 2016 10:53 am

Przez chwilę zrobiło się gorąco, bo kiedy zmęczona Mana poczuła ból w dłoni - którą rybak przez nieuwagę nadepnął, prawie jęknęła. Udało jej się jednak powstrzymać, a mężczyzna najwyraźniej nie zauważył, że nastąpił na coś dziwnego.
Mana musiała podjąć trudną decyzję. Przydałoby się jakoś unieszkodliwić tego człowieka - był niebezpieczny, a nietrudno było zgadnąć, w którą stronę dziewczyna się prędzej czy później uda. Na horyzoncie było widać tylko jeden charakterystyczny punkt. Ale mężczyzna był postawny, a ona była stosunkowo drobną kobietą, która nie była jakoś specjalnie szkolona do walki. 
Mogła liczyć na zaskoczenie i łut szczęścia, ale ostatecznie postawiła na to, w czym była dużo lepsza. Na skradanie się. Odczekała więc aż rybak się oddali, starając się dojrzeć w którą stronę rusza i wykorzystała tę chwilę, żeby odzyskać oddech. Potem, gdy była już pewna, że go nigdzie w pobliżu nie ma, nasłuchują, podniosła się ostrożnie i rozglądając się na wszystkie strony, zaczęła zmierzać w kierunku, w którym, jak zapamiętała, znajdował się młyn.
Gotowa była uskoczyć albo schować się w krzakach na choćby jeden podejrzany dźwięk. Jak już się zdążyła przekonać, zwykła ucieczka przed mężczyzną z Elyne raczej nie poskutkuje. Był na to za szybki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Staw   

Powrót do góry Go down
 
Staw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nyralia :: Nyralia :: Wielkie Wody-
Skocz do: