Stary dworek



 
IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Stary dworek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 28/11/2016

PisanieTemat: Stary dworek   Pon Gru 05, 2016 12:45 pm

Niedaleko jeziora Elyne znajduje się, obecnie zapuszczony, ale nadal pozostający w miarę dobrym stanie, stary dworek. W zamierzchłych czasach został on wybudowany dla córki Lorda, jednak dziewczyna uznała, że dom jest stanowczo za mały jak na jej potrzeby. Tereny okalające dom są zapuszczonymi ogrodami. Ogrodzenie w dość kiepskim stanie jest jedynie cieniem tego co niegdyś cieszyło oczy przechodniów.

Dworek przez jakiś czas nie miał właściciela, w późniejszych latach wszedł w posiadanie pewnego mężczyzny, jego spadkobierca utworzył w nim stowarzyszenie zwące się Pakt z Krukiem. Mimo, że z zewnątrz dworek nie zachęca do przekroczenia jego skromnych i zaniedbanych progów, to samo wnętrze jest o wiele lepiej utrzymane. Zaraz po przekroczeniu drzwi poczuć można powiew ciepłego powietrza. Ściany przedpokoju ozdobione są kremowymi tapetami w dziwne, niesymetrycznie ułożone wzory. Doświadczony obserwator może, po chwili wpatrywania się w nie, dostrzec kruki. Przedpokój jest pogrążony w delikatnym półmroku, który jest rozpraszany jedynie przez cztery lampy gazowe, po dwie na każdej ze ścian. Po prawej stronie, wchodząc do dworku, można zauważyć wieszak na odzież wierzchnią, obok niego stoi metalowy, ozdobny, dość wysoki kosz na parasole.
Każdy z przybyłych został przywitany przez wysokiego mężczyznę w dość nieokreślonym wieku. Ubrany w trzy częściowy garnitur, pod rozpiętą marynarką znajduje się kamizelka, w kieszonce której można dostrzec kieszonkowy zegarek, najprawdopodobniej srebrny. Garnitur mężczyzny jest w brązowy, krawat w odrobinę ciemniejszym odcieniu tej barwy, podobnie jak eleganckie buty. Koszula kremowa. Idealnie ułożone krótkie włos, mina nie zdradzająca żadnych emocji. Można by rzec, że gospodarz jest przystojny gdyby nie orli nos i oczy w bardzo jasnym odcieniu szarości. Można również zwrócić uwagę na fakt, iż mężczyzna ma czarne włosy i zadbane dłonie, o długich palcach, jest również bardzo szczupły.
Każdego z przybyłych wita bardzo spokojnym i opanowanym zachrypłym basem słowami "Witam w domu kruka, czy zechce pan/pani zdjąć nakrycie i udać się ze mną do salonu?" Delikatny ukłon, który towarzyszy powitaniu nie jest wymuszony, naturalna postawa, pełna kurtuazji, tak typowa dla lokajów w dobrych domach.
Każdego z gości, również, prowadzi do salonu, którego ściany ozdabia tym razem błękitna tapeta w jasne kwiaty. W salonie znajduje się spory  stół, krzeseł dokładnie tyle ilu przybyłych gości, oraz kredensy, komody. Meble zrobione z mahoniowego drzewa, ozdabiane rzeźbieniami. Prezentują się godnie i dość drogo. Na stole leży śnieżnobiały obrus, oraz porcelanowa zastawa do herbaty. Same filiżanki, spodeczki i reszta część porcelany ozdobiona jest w drobne pastelowe kwiatuszki. Wielkie okna salonu "wychodzą" na północ. Z salonu jedne drzwi prowadzą do przedpokoju, drugie zaś do korytarza, który jest jednak niedostępny dla gości, zamknięty na klucz w tym momencie. W przedpokoju są trzy pary drzwi. Jedne prowadzą do salony, pozostałe są zamknięte.

Uwagi do postów
Kolejka: Sharise, Rodriguez, Liria, Adam Arclight, Wolfgang, Elyse
Następny post MG pojawi się w poniedziałek 12/06(przedłużony termin na napisanie postów)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kameleon

Liczba postów : 20
Join date : 14/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Wto Gru 06, 2016 12:18 am

Blondwłosa dziewczyna znalazła się na miejscu jako pierwsza, z którego to faktu była całkiem zadowolona. Co prawda medali za osiągnięcie mety, w tym przypadku będącej progiem dworku, nie przyznawali, ale z jakiegoś powodu Sharise odczuwała pewien poziom samozadowolenia z uwagi na fakt, iż nikt nie musiał na nią czekać, choć czy ktoś faktycznie by czekał pozostawało niewiadomą. Swobodnym, pewnym siebie krokiem przeszła pierwsza kilka metrów nim została przywitana przez kamerdynera tej posiadłości. Delikatny uśmiech pojawił się też na jej ustach, gdy tenże zaproponował jej zdjęcie prostego czarnego płaszcza, w którym przybyła na miejsce. Proste "dziękuję" opuściło jej usta, gdy mężczyzna odebrał od niej ubranie, pozwalając jej poczuć się nieco luźniej bez nadmiernego i niepotrzebnego balastu jaki stanowił w tej chwili zbyteczny już płaszcz. W środku ostatecznie było cieplej niż na zewnątrz.

Panna Starley nie śpieszyła się nigdzie, grzecznie poczekała więc aż pan kamerdyner wróci.
- Jak ma pan na imię? - zapytała wprost nie będąc specjalnie zadowoloną z braku tejże informacji, nieważne jak nieznaczna by ona nie była. Nie zamierzała robić człowiekowi jednak problemów i dlatego udała się wraz z nim do salonu, tak jak sam zaproponował. Choć w pokoju do którego weszła znajdowały się krzesła dziewczyna nie zajęła swojego miejsca. Po pierwsze nie zostało jej to zaproponowane. Po drugie czekała wciąż na innych. Po trzecie wolała przespacerować się wzdłuż pokoju przyglądając się zastanym w nim meblom, rzeźbieniom czy utensyliom herbacianym. Za każdym razem gdy ktoś wchodził do pokoju głowa dziewczyny odwracała się w kierunku nowej osoby, a jej oczy łączyły na chwilę w kontakcie wzrokowym z oczami "nowej" lub "nowego". Starała się ich zapamiętać, choć sama z siebie nie wychodziła z inicjatywą zapoznania się. Niektórych pewnie kojarzyła. Niektórzy pewnie kojarzyli ją. Z innymi natomiast pewnie w ogóle się nie znała. Tak czy siak - na ten moment stosunkowo grzecznie czekała na innych. I na tego, kto ich tu zebrał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Księżniczka

Liczba postów : 12
Join date : 10/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Wto Gru 06, 2016 9:33 pm

Do dworku weszła jako druga osoba. Nie była z tego zadowolona, bowiem dla każdej normalnej kobiety spóźnienie to naprawdę dobra rzecz. Dzięki temu mogą zwrócić na siebie większą uwagę, niż normalnie. Weszła spokojnie. Tym razem nie wzięła łuku i strzał ze sobą. Czuła się niespokojna. Była ubrana w długą czerwoną sukienkę, która ukazywała trochę atutów dziewczyny. Poza tym pod suknią znajdowały się ukryte dwa sztylety. Zawsze lepiej być zabezpieczonym.
Dziewczyna oddała czerwony płaszcz kamerdynerowi. Nie odzywała się za bardzo, nie miała takiej potrzeby. Od razu rozejrzała się po dworku. Została zaprowadzona przez Niego do salonu. Spojrzała tylko na rudą dziewczynę i lekko się do niej uśmiechnęła. Zarzuciła włosami do tyłu. Nic nie mówiła, po prostu stała oraz oczekiwała aż pozostała grupka zbierze się w dworku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Stary dworek   Sob Gru 10, 2016 4:10 am

W przeciwieństwie do większości, Li nie powinna się nawet zastanawiać nad tym, żeby odpowiedzieć na zaproszenie Kruka, bo tak właśnie nazywał się nadawca listu - całkiem tajemniczo.
Nie wiedziała ilu gości zwołano oraz skąd pochodzą. Nawet jeśli z założenia powinna odmówić, ciekawość zwyciężyła i dlatego właśnie w tym momencie mijała próg starego, zaniedbanego dworku. Bez wątpienia kiedyś to była piękna posiadłość. Jaka szkoda, że nikt nie zdecydował się nią zaopiekować z zewnątrz. Ciekawe jak to wyglądało wewnątrz.
Została powitana przez mężczyznę, którego wieku nie była w stanie określić, prezentował się co najmniej elegancko, a jego dobrego maniery skojarzyły się brązowookiej z jednym z lokajów, którzy pracują u wszelkiej maści lordów. Kiedy usłyszała formułkę zdecydowała się od razu odmówić. Jeśli to możliwe wolałaby pozostać  incognito. Oczywiście, że wzbudzi podejrzenia pozostałych gości będąc ubraną w płaszcz z kapturem zakrywającym całą twarz, ale w pewien sposób sprawi, że będzie ciekawiej! Ludzie nie lubią niewiedzy, krępuje ich, a ciekawość zazwyczaj sprawia, że myślą odrobinę mniej logicznie, albo odwrotnie! W skrajnych przypadkach zdarza się symulować myślenie.
Nawet jeśli odmowa nie spodobała się gospodarzowi, albo kamerdynerowi, sama już nie wiedziała, to nie była w stanie tego stwierdzić ponieważ ten odwrócił się, a następnie wskazał drogę do salonu. Nie była pierwsza, ostatnia również nie, idealnie. Dzięki Ci Vido, nawet jeśli nie istniejesz!
Nie wyglądało na to, żeby zebrali się już wszyscy goście. Trzy osoby włącznie z dopiero przybyłą Lirią.
Rzeczą, która rzuciła się w oczęta dziewczyny to fakt, że posiadłość wewnątrz wydawała się być w naprawdę dobrym stanie. Ignorując pozostałą dwójkę stanęła przy ścianie, a następnie się o nią oparła. Gdyby nie starała się ukryć prawdopodobnie od razu powitałaby kobiety, ale możliwe, że jedna z nich rozpoznałaby jej głos. Pokaż mi jak bardzo się różnimy "Kruku".

____
Rip internet i dostęp do kompa.
Powrót do góry Go down
avatar
Generał

Liczba postów : 11
Join date : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Pon Gru 12, 2016 10:34 am

//zdążyłem - weekend praca

ZACZNĘ OD KRÓTKIEGO WYTŁUMACZENIA. ZA PEWNE ZŁOŚCI WAS, DENERWUJE I IRYTUJE FAKT, ŻE POST TEN NAPISANY JEST DUŻYMI LITERAMI, ALE NIESTETY TO CO ROBIĘ SWOIM BOGIEM JEST TAK EPICKIE I BOSKIE, ŻE SAMO PISZE SIĘ DRUKOWANYMI LITERAMI. MAM NADZIEJĘ, ŻE W MIARĘ ROZWOJU MISJI ZROZUMIECIE MOJĄ ŚWIETNOŚĆ I PRZESTANIE WAM TO PRZESZKADZAĆ.

DWOREK NIE WYGLĄDAŁ ZA DOBRZE, WIDOCZNIE DAWNO NIKT JUŻ SIĘ NIM NIE ZAJMOWAŁ. CHYBA IDEALNE MIEJSCA DLA OWEGO KRUKA, ABY SPROWADZIĆ SOBIE TUTAJ GOŚCI NA HERABTKĘ. CIEKAWE KIM BYŁA TA OSOBA I JAK CIĘŻKO BĘDZI JĄ ZNALEŹĆ. PEWNYM KROKIEM WSZEDŁEM DO ŚRODKA ZA KAMERDYNEREM UŚMIECHNIĘTY OD UCHA DO UCHA. MISJA BYŁA JUŻ ZAKOŃCZONA, KIEDY POJAWIAŁ SIĘ GENERAŁ-BÓG NIC NIE MOGŁO SIĘ NIE UDAĆ. SWÓJ EPICKI PŁASZCZ ZOSTAWIAM KAMERDYNEROWI I DO SALONU WCHODZĘ Z ODSŁONIĘTĄ KLATĄ, KTÓRA MOGŁA SPOWODOWAĆ KRWOTOK Z NOSA U MNIEJ ODPORNYCH NA PIĘKNO DZIEWCZĄT. BYĆ MOŻE RÓWNIEŻ NIEKTÓRYCH MĘŻCZYZN, ALE TEGO AKURAT NIE CHCIAŁBYM ZOBACZYĆ. PO WEJŚCIU WSKAKUJĘ NA JAKIŚ STÓL/FOTEL I PRĘŻĄC MUSKUŁY PRZEDSTAWIAM SIĘ.
- ADAM ARCLIGHT - PRZEDSTAWIAM SIĘ - BÓG I JEDNOCZEŚNIE GENERAŁ ARMII. MIŁO MI WAS POZNAĆ.
DOPIERO POTEM ROZGLĄDAM SIĘ PO OSOBACH, KTÓRE ZDĄŻYŁY SIĘ ZEBRAĆ. DWIE PŁASKIE DZIEWCZYNKI I JEDNA Z NIECO WIĘKSZYM BIUSTEM. WAŻNE ŻE NIE BYŁO FACETÓW, CHOCIAŻ NAJATRAKCYJNIEJSZA WYDAWAŁA SIĘ DZIEWCZYNA Z NAJBARDZIEJ KOBIECYMI KSZTAŁTAMI [RODRIGUEZ]. PO ZAUWAŻENIU JEJ ZESKAKUJĘ ZE SWOJEGO PODWYZSZENIA PRÓBUJĘ PODNIEŚĆ DZIEWCZYNĘ, CHWYCIĆ DZIEWCZYNĘ JAK KSIĘŻNICZKĘ.
- CZY ZOSTANIESZ PIĘKNA MOJA DZIEWCZYNĄ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Lord

Liczba postów : 18
Join date : 30/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Pon Gru 12, 2016 5:31 pm

// postaram się nie zabijać was wielkością postów i skracać je do minimum.


Początkowo uznał zaproszenie, jak i cały list, za żart i to w dodatku mało wyszukany. Kto o zdrowych zmysłach wysyłałby, ot tak, bliżej nieznanej mu osobie, zaproszenie i to w dodatku na herbatkę. Herbatkę? Toż to absurd kompletny. Fukał w myślach, czytając starannie nakreślone litery. Przyznać musiał, pismo było idealne, kaligraficzne, a kartka wyglądała zbyt bogato w swej prostocie by być tylko drobniutkim chochliczym występkiem. Północ. Och, jak typowo. Brak odwagi? Parsknął pod nosem. Czegoś takiego to już przepuścić nie mógł, nawet jeśli miał ruszyć się z ciepła swojego domu na darmo. Zarzuciwszy na siebie czarny płaszcz wyruszył na miejsce spotkania. Z niemałym smutkiem zauważył stan w jakim znajduje się dworek. Szkoda, szkoda, straszna szkoda. Cmoknął z niezadowoleniem, kierując się w stronę drzwi. Po przekroczeniu progu był pozytywnie zaskoczony, w drobnym stopniu ale zawsze coś. Ciekawe czy właściciel zamierza zająć się zewnętrzną renowacją... Obrzucił jeszcze pobieżnym spojrzeniem ściany. Z zamyślenia wyrwał go niski głos kamerdynera.
- Ależ oczywiście. - mruknął przekazując mu swój płaszcz. Jeszcze raz ocenił wnętrze i po chwili ruszył za kamerdynerem. Ciekawiło go czy miał tutaj być sam na sam, czy może była to znacznie większa impreza. Zaraz otrzymał odpowiedź na swoje pytanie, wchodząc do, jak mniemał, salonu. Na wejściu poczuł już jakieś spojrzenie na swojej osobie. Zerknął na moment w stronę dziewczyny i ukłonił się lekko, tak w końcu wypadało. Jego uwadze nie umknął ten cały rozgardiasz, ale postanowił go nie komentować, tylko stanął w odpowiedniej odległości aby przypadkiem nie dostać bez powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Oficer

Liczba postów : 6
Join date : 30/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Pon Gru 12, 2016 8:22 pm

Od dawna nie dostała tak szykownego zaproszenia. Starannie nakreślone litery zamaszystymi ruchami, pieczęć ozdobiona krukiem. Jak mogła odmówić? Trzymając w ręku kopertę, po raz ostatni spojrzała na swoje nazwisko na kremowym papierze, po czym wsadziła ją z powrotem w kieszeń długiego aż do kolan czarnego płaszcza. Teraz jej wzrok utkwiony był w samym dworku, który - bądź co bądź - raczej nie napawał jej optymizmem, wręcz przeciwnie. Ile brakowało, by się złożył niczym domek z kart, potraktowany lekkim podmuchem wiatru?
Wciąż mogę stąd odejść.
Skrzywiła się na przypomnienie o Wolfgangu, wspominającym coś o identycznym zaproszeniu, ale skierowanym do jego własnej skromnej persony.
Albo nie.
Wzdychając, zeszła zgrabnie z konia i trzymając lejce, podeszła z nim z wolna bliżej ku posiadłości. Kroki stawiała ostrożnie, rozglądając się po okolicy, wielce zaciekawiona otoczeniem i tym, czy coś się gdzieś w tych ciemnościach nie skrywa. Zawsze istniało jakieś ryzyko, prawda? Z tym przekonaniem Elyse podsunęła zwierzowi jabłko i korzystając z okazji, że ten zaczął je ochoczo jeść - poklepała go po łbie. Zaraz potem podeszła do drzwi i znalazła się wewnątrz, z zadowoleniem witając ciepły powiew powietrza, który uderzył w nią już od progu. Z niejakim zdziwieniem odkryła również, że wnętrze prezentuje się o niebo lepiej, choć głos nieznanego mężczyzny sprawił, że przestała baczniej przyglądać się posiadłości. Przeniosła spojrzenie jasnych oczu na jegomościa, na jego słowa odpowiadając lekkim skinieniem głowy. Płaszcza jednak póki co nie ściągnęła (jedynie rozpięła), jednocześnie zastanawiając się, czy nie przedobrzyła z własnym odzieniem, kiedy tak patrzyła na elegancki ubiór mężczyzny. Może powinna była jednak ubrać jakąś sukienkę? Albo przynajmniej fantazyjnie upiąć włosy? Cóż. Tym razem postawiła na prostotę w postaci mocno wiązanego, czarnego gorsetu z koronkowymi wykończeniami, ozdobionego srebrną nicią oraz równie ciemne lniane spodnie, tak idealnie dopasowane, że były niczym kolejna warstwa skóry. Buty ciężkie, a jakże, z kolei włosy związane wstążką w wysoki kucyk. Nie wyglądała na osobę jakkolwiek uzbrojoną, ale nie byłaby sobą, gdyby przybyła taka naga - miała przy sobie liczną ilość sztylecików i nożyków, mniejszych ostrzy do rzucania. Wchodząc za lokajem/gospodarzem do salonu, rzuciła pobieżne spojrzenie na wszystkich zgromadzonych i zamarła, gdy dojrzała jednego z generałów, chcącego podnieść jakąś vidzie ducha winną dziewczynę.
O zgrozo.
Przełknęła głośno ślinę i spojrzała wreszcie na Wolfganga. Był. Zjawił się. Nie oszukał. Stanęła u jego boku w mgnieniu oka, nie mówiąc nic, za to porównując ilość zastawy z ilością obecnych osób. Nie trzeba było być geniuszem matematycznym, by obliczyć, że musiała przyjść ostatnia.
Świetnie.
Miała tylko nadzieję, że jej spóźnienie nie było zbyt wielkie, a nawet gdyby - że nie urazi samego Kruka. Kimkolwiek był albo nie był.


...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 28/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Pon Gru 12, 2016 9:08 pm

Lokaj cierpliwie, w pełni kurtuazji i obowiązujących norm, które panowały w tym domu, wprowadził gości do salonu. Wydawać się mogło, że żadne zachowanie gości, nie ważne jak sprzeczne z etykietą, nie zostało przez niego przyjęte w jakikolwiek sposób krytycznie. Jego mimika nie wskazywała niczego. Lekki uśmiech nie zszedł z jego ust, nawet na widok zachowania generała. Kiedy ostatnia z zaproszonych osób przekroczyła próg salonu klasnął on delikatnie w dłonie. Potem otworzył drzwi, prowadzące do pomieszczeń gospodarczych, tak się przynajmniej mogło wydawać, bowiem wpuścił młodą dziewczynę. Pokojówka jak by się mogło wydawać postawiła na stole dzbanek z herbatą, po czym opuściła pomieszczenie. Lokaj zamknął za nią drzwi i dopiero odezwał się bardzo spokojnym i opanowanym głosem.
-Bardzo proszę by państwo usiedli. Poczęstuję herbatą jaśminową, za chwilę zostanie coś do niej podane. - czekał cierpliwie, aż wszyscy siądą do stołu, by potem zaczął im nalewać gorącą herbatę do filiżanek. Robił to z ogromną wprawą, widać było w tym wieloletnie doświadczenie.
-Rozwieję również państwa ciekawość. Jestem sługą kruka. Moje imię i nazwisko jest tak nie istotne niczym pył na wietrze. Nie warto mącić spokoju pamięci nim. Kruk... - chciał zapewne coś dodać, ale w tej chwili pokojówka ponownie weszła do salonu i przyniosła ciasteczka. Postawiła je na stole i wyszła.
-Wracając... kruk... niegdyś przymierze, pakt z krukiem był czymś prestiżowym. Wiązał neutralne osoby silną więzią. Kandydaci do przymierza przechodzili przez pewien test. Jeśli go przeszli zostawali przedstawieni krukowi. Życzę smacznego. Muszę państwa na chwilę zostawić. Bardzo przepraszam. Wrócę by służyć państwu dalej. - odstawił dzbanek, ukłonił się lekko i wyszedł.

Uwagi do postów
Kolejka: Sharise, Rodriguez, Liria, Adam Arclight, Wolfgang, Elyse
Następny post MG pojawi się w miarę potrzeb. Nie wyznaczam daty, by nie ponaglać nikogo w pisaniu.
Drzwi są zamknięte, i te na korytarz i te skąd przyszła pokojówka i zniknął za nimi lokaj. Okna zamknięte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kameleon

Liczba postów : 20
Join date : 14/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Pon Gru 12, 2016 11:17 pm


Dziewczyna nie próbowała nawet ukrywać swojego zniechęcenia pojawieniem się Adama w tym miejscu. Oczywiście, że go kojarzyła, ostatecznie on był generałem, a ona pułkownikiem, na całe szczęście podległym innemu z generałów. Samo rozgraniczenie oddziałów nie było jednak wystarczającym by wyrzucić całkiem z pamięci fakt istnienia akurat tego generała. Podziękowałaby Vidzie za sprzyjający los, który pozwolił jej przynależeć gdzieś indziej, gdyby nie to że chętniej przyładowałaby jej w nos za pozwolenie na to, by taki ktoś w ogóle istniał. Dość jednak o nim, choć kwaśna mina pozostawała na twarzy dziewczyny to ta postanowiła przenieść swoją uwagę na innych przybyłych i w ten sposób choć trochę zmazać to okropne uczucie.

O dziwo była tu jeszcze jedna osoba z armii, ta jednak wywoływała już spokojniejsze wrażenia, głównie dlatego, że Sharise nie znała jej za bardzo i kojarzyła tylko jej rangę. Nie miała okazji z nią rozmawiać ani się zadawać, możliwe nawet że ona nie kojarzyła pani pułkownik, jakkolwiek można by to było podciągnąć pod lekkie zaniedbanie swoich obowiązków. Niemniej dużo przyjemniej było widzieć zdecydowanie cichszą, mniej rozbuchaną i "przewalającą się" przez pokój osobę z armii. Starley pozwoliła sobie na jedno ciche westchnięcie nim lokaj zaczął mówić. Ciekawe. Pomijając Adama praktycznie nikt nie zabrał głosu. Może tak było lepiej?

Ostatecznie przytaknęła głową lokajowi i pozwoliła sobie zająć miejsce starając się umiejscowić z daleka od generała, a bliżej spokojniejszych osób - pani oficer sprzed chwili choćby, jeśli była taka możliwość. Gdy zaś została jej podana herbata kurtuazyjnie upiła łyczek lecz nie zamierzała na razie pić więcej, bardziej będąc zainteresowaną doniesieniami lokaja niż uprzejmością tu prezentowaną. Gorzej, że nie dowiedziała się imienia lokaja. A to jej się nie podobało. Nie podobało się jej też to jak szybko lokaj opuścił miejsce spotkania. I co oni mieli teraz zrobić? Wzrok dziewczyny momentalnie powędrował w kierunku generała, by po chwili szybko się od niego oddalić. Po chwili z jej ust wydobyło się kolejne westchnięcie. Drugi w krótkim odstępie czasowym.

- Jestem Sharise. Pełnię funkcję porucznik w armii. Miło mi większość z was poznać. - powinni się byli domyślić o co jej chodziło z tą "większością". Poza tym dobrze było przełamać lody w bardziej stonowany sposób niż ten generałowy. Następnie spojrzała z półprzymkniętych powiek na parę unoszącą się ponad jej herbatę. Tak, ona swoje zrobiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Księżniczka

Liczba postów : 12
Join date : 10/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Wto Gru 13, 2016 5:41 pm

Rodriguez zmierzyła od dołu do góry Adama. Znała go z opowieści, gdy jeszcze była sierżantem. Nie potrzebowała żadnych idiotów w swoim otoczeniu. Tym bardziej wielkich, szerokich ze spiczastą fryzurą. Fee, nie to nie w jej stylu. Wolała kogoś znacznie stonowanego.
- Nie. - odpowiedziała tylko krótko. Dało się usłyszeć w jej głosie kropkę nienawiści, po czym po prostu odeszła na drugi koniec sali. To było po prostu widać na pierwszy rzut oka, że nie przepadała za generałem. Nie kryła się z tym, bo po co?
Usiadła przy stole, byle trzymać się z daleka od Adama. Upiła na spokojnie łyk herbaty. Tak, to bylo zdecydowanie coś, co ją uspokajało jak nic innego. Posłuchała przez chwilę lokaja. Nie miała zamiaru sprzeciwiać się lokajowi i po prostu korzystała z uroków tego miejsca. Westchnęła cicho. Gdy Sharise zaczęła mówić, wzrok Rodriguez od razu powędrował w jej stronę. Nie miała do tego żadnych wątpliwości, że kojarzyła ją skąd. Nie wiedziała tylko skąd. W końcu sierżanci znają większość wyżej postawionych ludzi. Przed odezwaniem się spojrzała na wszystkich.
- Jestem Hermiona Rodriguez, miło mi was wszystkich poznać - dopiero po chwili wzięła kolejny łyk herbaty. Nie za bardzo lubiła się przedstawiać, nie była tutaj złą osobą, nikt jej nie znał, oprócz Lirii, którą raz spotkała na ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Stary dworek   Wto Gru 13, 2016 8:41 pm

Kandydaci do przymierza przechodzili przez pewien test, powtórzyła w myślach. Test, hmm. Ciekawego jakiego rodzaju. Kamerdyner na pewno nie miał na myśli czegoś w stylu "pytanie-odpowiedź", to musiało być bardziej złożone. Pytanie brzmiało, do jakiego stopnia? Możliwe nawet, że nieznajomy właśnie poddaje wszystkich obecnych próbie. Jeżeli tak, to czyżby to całe przedstawienie miało na celu, nieudolną, na tę chwilę, a przynajmniej z takiego wyszła założenia, próbę odnowienia przymierza?
Już sama myśl sprawiła, że Liria poczuła się podekscytowana.
Pomimo głębokiego zamyślenia, jej uszu dobiegły słowa kobiet. Chyba nadszedł czas, żeby się przedstawić... W jakimś stopniu.
- Możecie nazywać mnie Li, witajcie. - Niemalże wyszeptała, nigdy nie widziała sensu w przemawianiu nad wyraz głośno, w przeciwieństwie do mężczyzny, który niedawno się pojawił. Tak, on zdecydowanie nie zachowywał się cicho, ale to nawet lepiej. Nikt nie spodziewałby się gracji po olbrzymie.
Upijając łyka z filiżanki, kątem oka zerknęła na gromadkę. Sama myśl, że tak wielu ludzi odpowiedziało na wezwanie nieznajomego, była absurdalna. Ach, to niezaspokojone pragnienie wiedzy.
Przez ułamek sekundy dziewczyna poczuła się niezręcznie, może rzeczywiście powinna zdjąć z twarzy kaptur, który rzucał na jej twarzyczkę cień, a z ciała płaszcz. Dobrze, że to było tylko chwilowe.
Kiedyś? Jak dawno to było? Czasy świetności przymierza. Mam nadzieję, że mężczyzna zechce kontynuować opowieść.
Powrót do góry Go down
avatar
Generał

Liczba postów : 11
Join date : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Sro Gru 14, 2016 10:14 am

Hermiona, jak przedstawiła się dziewczyn, była jedną z bardziej nieśmiałych tutaj osób. Po tym jak Adam zaproponował jej wspólne życie odpowiadziała "nie" czerwieniąc się oraz zakłopotana tym, że ktoś tak wspaniały jak generał ją podrywa odeszła na drugi koniec sali. W sumie bohater doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak doskonałą był osobą i jak bardzo mógł oczarowywać kobiety z którymi romawiał więc całkowicie zrozumiał zachowanie dziewczyny. Po prostu była już w nim całkowicie zakochana. Tylko ciągle jej umysł nie mógł zrozumieć zapewne jak ktoś tak wspaniały mógł ją w ogóle zauważyć.

Lokaj przedstawił kruka, a potem kolejne osoby idąc śladem generała zaczęły zdradzać swoje imiona. Więc ta perełka miała na imię Hermiona, warto było to zapamiętać. Ciekawe czy Kruk był kobietą czy mężczyzną. Głupio byłoby generałowi zawrzeć kontrakt z facetem, brzmiało to dla niego nieco zbyt pedalsko. Nie zdążył jednak o to zapytać, gdyż lokaj wyszedł na zewnątrz sali zostawiając w środku tylko zaproszone listownie osoby.

- Chyba mamy trochę czasu przed tym całym testem - oznajmił reszcie towarzystwa popijając herbatkę - Czy któraś ze ślicznotek miałaby może ochotę ze mną zatańczyć?
W sumie trochę stypowo tutaj było. Cisza, spokój, każdy się przedstawił i czekał w napięciu na coś. nie wiem na co, ale na coś czekał. No naprawdę kompletna stypa, wszyscy tutaj byli całkowicie nudni, nie to, czego spodziewano się po mieszkańcach Nyralii i wybranych przez Kruka. Poza tym była pani pułkownik. Adam Widział jak patrzyła na niego z uwielbieniem, za co postanowił ją wynagrodzic. Stworzył więc niewielką różę, którą jej wręczył.
- To dla Ciebie, abyś mogła mnie podziwiać jak ten kwiat. Zaprawszam też do mojego oddziału. Pomogę Ci jakbyś chciała się przenieść

// Duże litery rozumiem jak najbardziej, że mogą kogoś razić w oczy. Ale pisanie w pierwszej osobie zabronione o.o Nie powiem najbardziej chory punkt regulaminu, w życiu bym się takiego nie spodziewał. Nie żeby coś, ale sesje RPG prowadzi się w pierwszej osobie oraz większość światowej klasy książek również była pisana w pierwszej osobie. Nie powiem. Totalnie chory, beznadziejny i ograniczający punkt regulaminu jaki w życiu widziałem. Ale cóż regulamin to regulamin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 28/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Sro Gru 14, 2016 5:28 pm

Zajebistość postaci wymaga mego dodatkowego komentarza. Proszę o edytowanie posta. Ma pan generał na to czas do momentu pojawienia się mojego kolejnego posta. W razie braku współpracy będę zmuszony ukarać pana fabularnie. Netykieta wyraźnie mówi o tym, pozwolę sobie zacytować jedną z jej zasad: "zakaz ciągłego pisania wiadomości wielkimi literami". Przy okazji pozwolę sobie również zacytować regulamin forum, konkretniej punkt 9 "Posty piszemy w trzeciej osobie np. zrobiła, rozpłakała się, uśmiechnęła się."

Dziękuję za współpracę i wyrozumiałość. Jestem pewien, że potrafisz pokazać zajebistość i wyjątkowość swej postaci bez "krzyczenia" w postach, które jest niekulturalne i może przeszkadzać w czytaniu Twoich postów, które są warte poznania.

Ewentualna kara fabularna: wyłącznie działania army na czas trwania całego eventu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Lord

Liczba postów : 18
Join date : 30/11/2016

PisanieTemat: Re: Stary dworek   Sro Gru 14, 2016 7:40 pm

// ^ bless this. Ta żółć też mogłaby być bardziej stonowana tbh.


Prawdą było, że napomknął jej o tym całym zaproszeniu i był z leksza zdziwiony, iż ona również takowe otrzymała. Cuchnęło to wszystko zasadzką i nawet jeśli było tutaj tyle osób - z pozoru niepowiązanych ze sobą, zawsze mogło okazać się inaczej. Odrzucił od siebie te myśli, trzeba było skupić się na teraźniejszości niż zaprzątać głowę czystymi domysłami, które, jak to każde domysły miały w zwyczaju, mogły okazać się po prostu nieprawdziwe. Rzucił przelotne spojrzenie na Elyse, przy tym poświęcając chwilę na ocenę jej ubioru. Ciekawa stylizacja jak na herbatkę o północy. Parsknął cicho i odrobinę się do niej nachylił.
- Pierwszy raz widzę Cię w takim odzieniu, króliczku. Jednak na herbatę wypadałoby przyjść w bardziej salonowych fatałaszkach. - szepnął cicho, widocznie rozbawiony. Nie uważał, że wygląda źle, szczerze - nawet był oczarowany jej wyglądem i mógł śmiało stwierdzić, że nawet w tak prostym odzieniu przyćmiewałaby nawet samą królową. Po chwili dodał: - Chociaż patrząc po innych... - tutaj wymowna pauza i spojrzenie w stronę Adama -... Nadal mieścisz się w normach. A tak całkiem osobiście, twierdzę, że wyglądasz zabójczo.
Wyprostował się i powoli skierował się do stołu jak reszta. Odczekał chwilę, aż dziewczyna się zbliży, po czym odsunął jej krzesło, odpowiednio oddalone od generała tak na zaś, a gdy już siadała, wyszedł jej naprzeciw - podsuwając je delikatnie. Posłał jej jeszcze uśmiech, po czym zajął najbliższe wolne krzesło. Początkowo wahał się przed skosztowaniem herbaty, odczekał więc aż ktoś inny najpierw to zrobi, obserwując w sposób nienachalny i oczekując jakichkolwiek reakcji. Lepiej być ostrożnym niż później krztusić się własną krwią. W ciszy wysłuchał słów lokaja, analizując i snując kolejne domysły. Kruki to ptaki słynące z inteligencji, domyślam się więc, że test wymagał logicznego myślenia, zaiste robi się ciekawie. Cicho westchnął, słysząc zamykające się za mężczyzną drzwi. Czyli zostali pozostawieni sami sobie, huh... Póki co, mówił że wróci. Och! Czyżby nadszedł czas się przedstawić? Zapamiętał na szybko imiona pozostałych, w tym jakiekolwiek tytuły lub stanowiska. Niezwykle nierozsądne tak chełpić się rangą porucznika, nie wiesz kim jest większość osób w tym miejscu. Uśmiechnął się pod nosem. Nie miał zamiaru, mówić za dużo.
- Wolf, moje uszanowanie. - rzucił spokojnie, nie podnosząc głosu ani nie starając się przekrzyczeć generała. Wzdrygnął się w duchu. Coś takiego jest generałem..? Musiał później napomknąć Elyse, że armia zdecydowanie schodzi na psy. Dalej nie ruszał herbaty, na ewentualne pytanie "dlaczego nie?", miał już nawet przygotowaną odpowiedź. Mam nadzieję, że za bardzo nie obrażę gospodarza, hm. Zaobserwował kątem oka kolejne poruszenie, znowu on?, wokół Adama. Ledwo powstrzymał się od wybuchnięcia śmiechem, niestety wymsknęło mu się parsknięcie, a potem przez chwilę siedział i chichotał. O nie, to się nie dzieje naprawdę! Pokręcił trochę głową, ruch był niemal niezauważalny, próbując odgonić od siebie ten pomysł, tę wizję, tę... Żałość. Oparł głowę o dłoń, wspierając się na łokciu będącym na stole.
- Żałosne. - skomentował cicho, patrząc na to całe zajście z nieukrywanym rozbawieniem, zażenowaniem i szczyptą pogardy. Czy każdy w armii był tak nędznym podrywaczem, i to w dodatku tak zdesperowanym? Czy może to był pojedynczy, tragiczny przypadek nie do odratowania? Wbrew pozorom był tego nawet ciekaw, pozostało tylko czekać na dalsze poczynania tego lovelasa. I ewentualne przytemperowanie gdy za bardzo się rozhula.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Stary dworek   

Powrót do góry Go down
 
Stary dworek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nyralia :: Nyralia :: Wielkie Wody-
Skocz do: